Program "Big Brother" stał się wzorem programu podglądackiego inspiracją nowego gatunku telewizyjnego- czy to możliwe, żeby teraz dbał o czyjąś prywatność? Angielscy producenci potraktowali ten problem bardzo serio.Tu nie ma szans na zwierzenia podobne do miłosnych i rodzinnych historyjek Gulczyńskiego i Florka. Ilekroć w rozmowie pojawia się imię osoby trzeciej- widzowie słuchają świerszczy za oknem. Mieszkańcy nawet uczynili z tego swoisty kod kiedy tylko woleli aby coś nie zostało wykorzystane.
Autor: Rafał S