Przypadkowo natrafiłem na sobotnie wydanie programu "Uwaga" stacji tvn. Na celowniku realizatorów znalazł się popularny, a nawet kultowy dla wielu komiks "Dragonball". Przyznam, że zszokował mnie sposób prezentacji tego tematu. Nie dlatego, że nie zgadzam się z podstawowym wnioskiem- że do tego komiksu w wersji nieocenzurowanej nie powinny mieć dostępu dzieci- materiał był jednak tendencyjny. Zawsze myślałem, że magazyny sensacji to także forma dziennikarstwa. Te programy posługują się co prawda lżejszym językiem i podejmują bardziej chwytliwe tematy, lecz materiał powinien być przygotowany rzetelnie i obiektywnie. Ten materiał moim zdaniem powstał wyłącznie jako ilustracja z góry podjętej tezy. Dragonball komiks zawiera sceny nagości i bulwarowy humor.
Co zatem robi tvn? Przerywa materiał wmontowanymi twarzami dzieci chyba w wieku 5-7 lat, które ani książeczek nie kupują, ani nie robią zupełnie nic co miało by związek z treścią segmentu, w podkład wmontowuje słowo "seks'. Wszystko abyśmy przez chwilę nie zapomnieli, że chodzi o seks i o dzieci, o czym wydawca czuje się zobowiązań przypominać co kilkadziesiąt sekund. Później mamy rozmowę z psychologiem, która służy jedynie podkręceniu atmosfery, młody dziennikarz zadaje bowiem tylko najbardziej banalne pytania w stylu "co dziecko może się z tego nauczyć", ale ich dramatyzm doskonale puentuje ujęcia. Ameryki tu nie odkryto. Dziecko z komiksu Dragonball nie nauczy się niczego. (Ciekawe czego nauczy się czytając Batmana, Spidermana czy nawet Kaczora Donalda) Potem mamy rozmowę z polskim wydawcą. Z jej treści wynika, że dopiero po kilku zdaniach orientuje się o co chodzi, nie był więc co do niej uprzedzony, zbiera chaotycznie myśli i całość wypada śmiesznie. Czy producentom zależało na zdaniu "J.P. Fantastica", gdyby chodziło o rzetelną debatę nadawca poinformowałby dokładnie o zakresie swoich zastrzeżeń, tak by rozmówcy zdołali się przygotować. Prezenter wyraża święte oburzenie- mówi o luce w polskim prawie i dziwi się, że twórcy tego komiksu pozostają bezkarni. Gdyby tvn lepiej odrobił racę domową dowiedzielibyśmy się, że Dragonball powstał w Japonii w 1983 roku. Reakcja jest więc co najmniej spóźniona. Sam nie rozumiem fenomenu mangi i anime trzeba go jednak szanować jako owoc odmiennej kultury. Sam zastanawiałem się czy publikacja musi być aż tak sprośna. Nie każdy komiks jest la małych dzieci, a nawet dzieci w ogóle. To sztuka jak każda inna. Oczwiście można argumentować, że powinno się taką pozycję ofoliować dając napis "tylko dla dorosłych". Ale ile jest filmów, choć nie dla 5,6, 8 czy nawet 15 latków to bez restrykcji wiekowych? 9- latkowi nikt, mam nadzieję Rambo III by nie sprzedał.
Dragonball to fenomen wydawniczo- telewizyjny, który najczęściej w wersji ocenzurowanej funkcjonują na całym świecie- nie można też założyć że do 18- tych urodzin dzieci będą oglądać tylko Kacpra i Reksia- w dzisiejszych czasach dorasta się szybciej i choć są to pozycje łagodne i bezpieczne, to nie doceniają inteligencji odbiorcy.
Gdyby tvn lepiej się do tematu przyłożył dowiedzielibyśmy się dlaczego bohaterki szczególnie erotycznej kreski japońskiej wyglądają dziecinnie, a nawet pozbawione są intymnego owłosienia. W materiale mocno akcentowano to, że mała dziewczynka pokazała komuś piersi, choć nadawca argumentował, że naprawdę jest dużo starsza. Ma chyba rację- tak szybko się nie dojrzewa.
Oczywiście nie jest to komiks dla dzieci. Oczywiście nie można tego bagatelizować. Łatwo popaść w przesadę i dołączyć do ataku.
Czy to znaczy, że tvn wyraża samokrytykę? Producenci "Uwagi" pamiętają chyba, że serialową wersję komiksu nadawała ... tvn siedem. Nie ma tu co prawda nagości, kiedyś jednak przypadkowo przerzucając kanały natrafiłem na scenę, w której chłopiec chciał obejrzeć koleżance majtki, mocny argument programu. Czy doczekamy się dalszego ciągu, w którym kamery Uwagi wparują do biura Pana Czaji? Czy tvn 7 wycofa wszystkie pozycje anime z ramówki, gdzie śliski humor jest dość częsty
Autor: Rafał S