Program Kuby Wojewódzkiego miał swoje pierwsze dwa wydania i muszę przyznać- pozytywnie mnie zaskoczył. Na szczęście prowadzący nie okazał się ani szczególnie drapieżny, czepliwy czy cyniczny. Już Ibisekcja bardziej stawiała na kontrowersjność Ten Wojewódzki różni się od Wojewódzkiego jurora znanego z Idola- tu wykazuje się ogromną autoironią i najczęściej, szybko i zabawnie ripostując to siebie czyni przedmiotem żartów.Już w pierwszym programie zaśpiewał piosenkę następnie poddając się surowej ocenie najmocniej kryykowanych uczestników muzycznego programu Polsatu. Niby szybko i zabawnie, ale czegoś wyraźnie brakuje. Okazał się też szalenie trudny w odbiorze- po ostatniej z przerw miałem nadzieję, że to koniec. Może zabrakło gwiazd z pierwszych stron gazet. Może chodziło o to, że p. Wojewódzki w ogóle nie słucha swoich gości- przytakuje zupełnie jakby miał przerobić w ekspresowym tempie pytania z kartki szukając miejsca na wtrącenia. Kiedy gościem był p. Najsztub okazało się, że w tej sztuce przerasta gospodarza trzy głowy. Gdy pozwolono mu zadawać kolejnemu uczstikowi pytania skupił się na nim i program stał się się ciekawszy. Bardzo mnie dziwi, że jak wyznał w programie żadna ze stacji nie chciała podjąć TOK Szoku. Razem Jackiem Żakowskim a także osobno rozmawiali ponoć ze wszystkimi. Pomijam, że program swego czasu miał dobre wyniki. Był a pewno ciekawszy od Ibisekcji tvn i Alicji Resich-Modlińskiej zastępującej Wampira w RTL7 . To profesjonaliści, ktoś powinień ich na nowo zatrudnić
Autor: Rafał S