W ostatnich nominacjach do opuszczenia domu wskazano kandydatury Alicji, Manueli i Janusza
Mieszkańcy domu Wielkiego Brata najwyraźniej zapomnieli w jakim celu dali się na trzy miesiące odseparować od Bożego świata. Nie znaleźli się tam by utworzyć kółko wzajemnej adoracji. Na plan trafili z zamiarem wygrania głównej nagrody- pół miliona złotych. Za kilka dni program skończy się bowiem na dobre, wszyscy wrócą do dotychczasowego życia. Domowe przyjaźnie stracą jakiekolwiek znaczenie liczyć się będzie natomiast to, kto rozjaśni swoją szarą egzystencję pieniędzmi i sławą. I głównie tym pierwszym- o popularności uczestników słyszymy głównie w programach tvn. Gdzie ta zapowiadana kariera Anny Baranowskiej? Kogo? Ano właśnie. Jak wygrać w "BB"? Wyszukując najsłabszych przeciwników, z którymi mielibyśmy choć cień szansy wygrać. Dlatego dziwi, że wszyscy pozostali mieszkańcy, aby nie urazić bliższych przyjaciół zdecydowali się oddać głos na Alicję, która od wielu tygodni właśnie głosami widzów dostaje szansę dalszego uczestnictwa w grze eliminując kolejnych konkurentów. Dlaczego więc Gosia najwyraźniej zdając sobie sprawę, że nie jest osobą popularną w prawdziwym świecie nie szuka uczestnika, którego w razie nominacji miałaby szansę pokonać,a wybiera ulubienicę publiczności? Dlaczego podobnie robi Janusz, choć wie, że to Małgorzata i Manuela musiały oddać na niego głos? Młode i piękne uczestniczki mają szansę być ulubienicami mediów, choć głośny temat kariery pani Sewioło i jej płyty przycichł w ostatnich tygodniach, co zaś z tego wyniesie strażnik miejski po czterdziestce jeżeli wyjdzie z pustymi rękami? Uprzejmość, troska o przyjaciół w chwili gdy porzuca się pracę i rodzinę na kilkanaście tygodni co musi rodzić problemy -nie popłaca, tu warto myśleć strategicznie, kreować swój wizerunek zacisnąć zęby i wygrać. Zwycięzca może być tylko jeden- lepiej nim być niż nie.
Autor: Rafał S