Sieci- warszawska AsterCity i krakowska Autocom postanowiły zareagować na jednostronne publikacje sugerujące, że unikają wywiązywania się ze zobowiązań wynikających z prawa autorskiego. Dziś rozesłano komunikat i wywiad
Kwestie wysokości i sposobu naliczania opłat wynikających z tytułu korzystania z praw autorskich i praw pokrewnych pozostają nadal nierozstrzygnięte. Operatorzy telewizji kablowych nie zgadzają się ze sposobem ustalania i naliczania stawek opłat z tytułu korzystania z praw autorskich i chcą dopasowania polskich przepisów prawnych do ustawodawstwa Unii Europejskiej.
Na początku sierpnia ZASP zdecydował się na rozstrzygnięcie spornych kwestii z niektórymi operatorami telewizji kablowych, w tym z krakowskim Autocomem i ACC, na drodze sądowej. Punktem spornym jest wysokość opłat należnych ZASP, sposób ich wprowadzenia oraz zakres ochrony z tytułu korzystania z praw autorskich. Autocom oraz ACC nigdy nie uchylały się, ani nie uchylają się od realizacji zobowiązań wynikających z Ustawy o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych. Od 1996 roku regularnie są wnoszone opłaty z tytułu korzystania z praw autorskich różnym organizacjom zbiorowego zarządzania.
Autocom i ZASP łączy umowa z 1996r., która precyzyjnie określa obowiązki i prawa obu stron, w tym również opłat dla ZASP. Umowa jednoznacznie zdefiniowała, że opłaty będą stanowiły 0,2 proc. przychodu brutto z działalności operatora i nakładała na strony obowiązek corocznego ustalania w/w stawki w postaci aneksu. ZASP nie dokonał aktualizacji stawek od 1998 aż do połowy 2000r.
Za okres ten żąda jednak wyższych opłat wynikających z tytułu decyzji Ministra Kultury z 1998r. zmieniającego stawkę należną ZASP jako organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi
z 0,2 na 0,5 proc. Autocom zwracał się wielokrotnie do ZASP w tym okresie z prośbą
o aktualizację stawek. Żądania ZASP o wniesienie wstecznych należności uważamy więc za niewłaściwe – powiedział Krzysztof Konstanty, Dyrektor Zarządzający Autocom.
Obowiązująca Ustawa o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych niejasno określa zasady rozliczania się z organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Powoduje m.in. to, że ten sam artysta jest reprezentowany przez kilka stowarzyszeń, domagających się od telewizji kablowych oddzielnych opłat za tę samą audycję. Poza tym, wysokość stawek nie jest proporcjonalna do emitowanego repertuaru utworów artystów zrzeszonych przez ZASP - czas nadawania utworów, do których ochrony rości sobie prawo ZASP jest rażąco niewspółmierna do żądanego przez ZASP wynagrodzenia.
Operatorzy telewizji kablowych chcą płacić właściwym organizacjom zbiorowego zarządzania proporcjonalnie do wielkości wykorzystywania utworów, chcą wprowadzenia odpowiednich regulacji ściśle określających sposób i wysokość pobieranych opłat oraz wprowadzenia zasad precyzujących podmioty uprawnione do ich pobierania.
Rozmowa z Krzysztofem Konstantym, Dyrektorem Zarządzającym krakowskiej telewizji kablowej AUTOCOM i Robertem Kołodziejem, Członkiem Zarządu, Dyrektorem Finansowym Aster City Cable.
Na początku sierpnia Związek Artystów Scen Polskich /ZASP/ wytoczył proces kilku operatorom kablowym w Polsce, w tym ACC i Autocom.
Czy zgadzacie się Państwo z roszczeniami zawartymi w pozwach, które posiadacie?
Krzysztof Konstanty: Do dnia dzisiejszego nie dotarły do nas dokumenty sądowe. Z dużym zaskoczeniem dowiedzieliśmy się o procesie z prasy. Dopóki nie dostaniemy pozwu, nie możemy ustosunkować się do argumentów podniesionych przez ZASP. AUTOCOM i ZASP łączy umowa z 1996 r., która precyzyjnie określa obowiązki i prawa obu stron, w tym również stawki opłat dla ZASP.
Ponad to bardzo dziwną praktyką wydaje się budowa relacji z partnerem wnoszącym rzetelnie opłaty od początku ich obowiązywania i to na bazie łączącej strony umowy, bez korzystania z licencji ustawowej jaką daje nam art. 24 pkt. 3 ustawy o prawie autorskim
i prawach pokrewnych, na drodze sądowej w sytuacji, kiedy Autocom domaga się jedynie należytego określenia uprawnionych do otrzymywania wynagrodzeń.
Dlaczego wobec tego istnieje problem z naliczaniem opłat za korzystanie
z praw autorskich?
K.K. : Wbrew pozorom problem jest szerszy niż pozornie wygląda. AUTOCOM nigdy nie uchylał się, ani nie uchyla się od realizacji zobowiązań wynikających z Ustawy
o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych, czego dowodem są umowy zawarte
z ZASP-em i ZAIKS-em oraz innymi organizacjami ochrony praw autorskich. Od 1996r. regularnie wnosimy opłaty z tytułu korzystania z praw autorskich i praw pokrewnych. Umowa jednoznacznie zdefiniowała, że opłaty będą stanowiły 0,2 proc. przychodu brutto z działalności operatora, a interesujący nas zapis mówił, iż ta stawka będzie corocznie ustalana w drodze aneksu.
ZASP swoją decyzję motywuje tym, że wszelkie próby porozumienia się
z Państwem nie dają rezultatu, gdyż w zasadzie nie podejmujecie z nimi żadnych rozmów...
K.K.: Nawiązując do obowiązku corocznego ustalania opłat z tytułu korzystania
z praw autorskich w formie aneksu, ZASP nawet nie pamiętał o aktualizacji stawek. Przez pierwsze lata od 1996r., kolejne aneksy, które definiowały 0,2 proc. były podpisywane na naszą prośbę. Taka sytuacja miała miejsce do 1998r. Po tym czasie mimo naszych nalegań aneksy do nas nie docierały. Trzymając się zapisów umowy przyjęliśmy stanowisko, iż skoro strony nie negocjują nowej stawki to wiąże nas stawka wynikająca z umowy. Dopiero w połowie 2000r. dostaliśmy pierwsze pismo
z załączoną nową umową i nową stawką obowiązującą od czerwca 1998r. Jednak na 1998r. mamy aneks ze stawką 0,2 proc., a wysokość i rzetelność naszych wpłat nie została zakwestionowana przez ZASP. Już w 1998r. gdy ZASP otrzymał nowe stawki zatwierdzone przez Ministra Kultury na mocy obowiązującej umowy powinien podjąć z nami rozmowy o weryfikacji tych stawek zgodnie z zapisami łączącej nas umowy. Pierwszą propozycję umowy otrzymaliśmy dopiero w roku 2000. Jeżeli byśmy podpisali tę umowę obligowało by nas to do weryfikacji stawek od pierwszego czerwca 1998r. Prowadzący działalność gospodarczą zdają sobie sprawę z faktu, jakie rodzi to konsekwencje. Minione lata to zamknięte okresy obrachunkowe, ponad to w sytuacji kiedy mamy podpisaną umowę i tym bardziej wiążący aneks na 1998r., nie widzimy powodu dla którego mielibyśmy płacić wstecz. W naszej korespondencji sugerowaliśmy spotkanie, czy nawet konkretne rozwiązania. Jednak do tej pory odnosimy wrażenie, że ZASP traktuje nas jak niesfornego petenta-płatnika a nie jak partnera w biznesie. Dodatkowym elementem różnicującym jest fakt, iż przychody od których procenty odprowadzamy do m.in. ZASP musi wypracować operator. Jedyne o co prosiliśmy to wyjaśnienie kilku kwestii, które należą nam się z mocy ustawy
i z mocy umowy jaka nas wiąże i jeśli te argumenty będą rzeczywiście bezsporne to proponujemy zawarcie nowej umowy, ale od określonego wspólnie momentu. Niestety z naszym stanowiskiem ZASP nie chce się zgodzić i nasze kolejne pisma,
w których prosiliśmy o wyjaśnienie spornych kwestii pozostały bez odpowiedzi. Teraz dowiadujemy się z prasy, że ZASP rozstrzygnięcia naszej sprawy będzie szukał gdzie indziej. Uważam za dziwną praktykę ze strony ZASP, iż najpierw przekazuje informacje do prasy o firmie, która jeszcze nie wie że została pozwana.
ZASP żąda 0,5 proc. przychodu danej stacji telewizyjnej. Sądzę, że nie są to chyba kwoty, które mogą Was zrujnować...
K.K.: Proszę zwrócić uwagę na jedną kwestię. Zgodnie z przepisami art.110 prawa autorskiego „wysokość wynagrodzeń dochodzonych w zakresie zbiorowego zarządzania przez organizacje zbiorowego zarządzania powinna uwzględniać wysokość wpływów osiąganych z korzystania z utworów i artystycznych wykonań,
a także charakter i zakres korzystania z tych utworów i wykonań artystycznych”
–tymczasem czas nadawania utworów, do których ochrony rości sobie prawo ZASP jest rażąco niewspółmierny do żądanego przez ZASP wynagrodzenia.
Przytoczę tu wyniki badań dotyczących długości czasu antenowego zajmowanego przez wszystkie polskie sztuki teatralne. Badanie wykazało, że nie stanowią one nawet pół procenta całej emisji! Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że w badanym okresie, większość emitowanych przedstawień nie była tworzona przez osoby reprezentowane przez ZASP. W okresie miesięcznym, jak również w tygodniowym sztuki twórców zrzeszonych w ZASP nie występowały, zaś w 3 tygodniowym okresie były tylko dwa takie spektakle. To jeszcze bardziej zawęża czas przeznaczony na emisję sztuk teatralnych artystów reprezentowanych przez ZASP, co ewidentnie pozwala stwierdzić, że eksploatacja utworów określonych przez ZASP jest marginalna.
Robert Kołodziej: W Polsce mamy już około ośmiu organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i każda z nich oczekuje pół procenta, procenta, trzech procent... My te należności płacimy. Operatorzy tvk, pomimo, iż obowiązek zapłaty przez nich wynagrodzenia na rzecz uprawnionych z tytułu korzystania
z utworów wynika bezpośrednio z przepisów prawa (art.24 ust.3 i art. 109 prawa autorskiego) nie są dopuszczani jako strona do postępowania w zakresie ustalania stawek wynagrodzeń, gdyż zarówno organy (Komisja Prawa Autorskiego, Minister Kultury) jak i NSA twierdzą, że decyzje takie nie dotykają sfery prawnej operatorów
i nie mają oni przymiotu strony postępowania. Na tym paradoksalnym poglądzie oraz na bezprecedensowym chaosie w dziedzinie zbiorowego zarządzania prawami autorskimi bazują organizacje, które stosując silny lobbing - zarówno w stosunku do organów administracyjnych jak i ustawodawczych - pod sztandarem wynagrodzenia uprawnionych z tytułu praw autorskich i praw pokrewnych wprowadziły rozwiązania legislacyjne niespotykane w innych krajach. Godzą one w interes polskiej gospodarki oraz sens prowadzenia działalności w zakresie telewizji kablowej, szkodząc tym samym reprezentowanym przez siebie podmiotom, którym ubywa odbiorców, jak
i maleje krąg podmiotów zobowiązanych do płacenia wynagrodzenia za korzystanie
z utworów. Tak więc, nie można tu mówić o 0,5 proc. Wielkość stawek może być zmieniana w nieskończoność, jak również mogą się do nas zgłaszać nowe podmioty żądające swych udziałów.
Powiedział Pan, że w Polsce działa kilka organizacji zbiorowego zarządzania.
R.K.: Problem jest taki, że tych organizacji jest kilka ale większość z nich nie może wykazać że jest organizacja właściwą. Praktycznie każdy może sobie taką organizację stworzyć i jeśli Minister Kultury zatwierdzi tabelę może się od nas domagać określonych opłat. Tą kwestię poruszała swego czasu również Ogólnopolska Izba Gospodarcza Komunikacji Kablowej.
K.K.: Zgłaszają się do nas różne organizacje zbiorowego zarządzania prawem autorskim np. ZASP, ZAIKS, STOART, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, stowarzyszenie Związek Producentów audio-video. Prosimy ich o dostarczenie list
z nazwiskami reprezentowanych twórców tj. reżyserów, aktorów itd. Często okazuje się, że te same nazwiska znajdują się na różnych listach. Dla nas jako dla operatora pojawia się zatem problem, które z tych organizacji są właściwe, którym mamy płacić, skoro chronią prawa tych samych osób. Dla przykładu porównaliśmy dwie listy reżyserów, którzy są zrzeszeni w ZASP i w Stowarzyszeniu Filmowców Polskich. Okazało się, że kilku reżyserów m.in.: Agnieszka Holland i Jerzy Stuhr znajdują się na jednej i drugiej liście.
Z wypowiedzi Panów wyłania się skomplikowany obraz stosunków telewizji kablowych z organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Czy według Panów jest jakiś sposób na wyjście z tak niewygodnej sytuacji?
R.K.: Po pierwsze obowiązująca Ustawa o Prawie Autorskim nie jest dostosowana do rzeczywistości. Celem nadrzędnym, do którego wszyscy operatorzy tvk powinni dążyć jest to aby dany operator miał umowę z jedną organizacją reprezentującą wszystkie organizacje zbiorowego zarządzania lub wszystkimi naraz. Stałe wynagrodzenie byłoby płacone jednorazowo, a organizacja ta rozdzielałaby kwotę wynagrodzenia adekwatnie wg własnych zasad pośród dalszych zainteresowanych podmiotów.
K.K.: Oczekiwania środowiska operatorów tvk znalazły odzwierciedlenie w propozycji nowelizacji ustawy przygotowanej przez Ministerstwo Kultury. Widząc te wszystkie problemy propozycja ta wydaje się bardzo rzetelna i konstruktywna. Z jednej strony nakreśla górny pułap procentowy jaki operator kablowy będzie przeznaczał na realizację zobowiązań wynikających z Ustawy o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych, a z drugiej strony zobowiązuje organizacje zarządzające tymi prawami do swego rodzaju konsolidacji. W takim przypadku byśmy mieli bardzo przejrzystą
i czytelną sytuację.
R.K.: Pokładamy również nadzieję w wejściu Polski do Unii Europejskiej, które powinno spowodować dopasowanie polskiego ustawodawstwa do ustawodawstwa Unii. Dodam jeszcze, że nowelizacja ustawy jest bardzo bliska rozwiązaniom Unii Europejskiej.
K.K.: Żeby pokazać, że sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana niż się wydaje przytoczę jeszcze jeden przykład. Ustawa o Radiofonii i Telewizji wprowadziła tzw. określone pola eksploatacji, czyli mówiąc ogólnie sposoby, dzięki którym sygnał dociera do odbiorcy. Jednym polem eksploatacji jest nasz kabel, czyli sieć światłowodowo-koncentryczna, która jest niczym innym jak technologią doprowadzenia sygnału od nadawcy do konkretnego odbiorcy w konkretnym mieszkaniu. To jest jedno pole eksploatacji i nazwijmy go „kablowym”. Drugim polem eksploatacji jest źródło sygnału generowanego przez nadajniki rozsiewcze czyli tzw. „eter”. Proszę wyobrazić sobie taką sytuację: w bloku, w Krakowie mieszka dwóch panów: Nowak i Kowalski. Pan Nowak korzysta z telewizji kablowej AUTOCOM co powoduje, iż oglądając sztukę teatralną odbieraną za pośrednictwem telewizji kablowej AUTOCOM wnosi opłaty poprzez AUTOCOM na rzecz ZASP, a co za tym idzie reżysera, aktorów, scenografów... Natomiast za ścianą mieszka Pan Kowalski który nie jest naszym abonentem, ani w ogóle nie jest abonentem telewizji kablowej, a programy telewizji publicznej odbiera dzięki antenie zewnętrznej. W jednym czasie ogląda tę samą sztukę teatralną w TVP1 czy TVP2, tyle, że nie wnosi żadnych opłat. Czy w tej sytuacji nie jest to nierównoprawne traktowanie przez ustawodawcę odbiorców? Jeśli klient ogląda sztukę teatralną w telewizji kablowej siłą rzeczy płaci za prawa autorskie. My jesteśmy tylko pasmem transmisyjnym. W naszej ocenie ten problem jest znacznie szerszy. Tak naprawdę powinien płacić tylko nadawca. My jako telewizje kablowe jesteśmy technologiczną formą dostarczenia sygnału do końcowego odbiorcy Ponad to, do nadawania programów zawierających sztuki teatralne, czyli TVP1, TVP2 oraz POLONIA jesteśmy zobligowani ustawą. Dlaczego więc w tej sytuacji kiedy my jesteśmy tylko narzędziem technicznym, ponieważ rozpowszechniamy w sposób integralny i równoczesnyz nadaniem pierwotnym musimy płacić organizacjom zbiorowego zarządzania. Nie zapominajmy, iż pierwotny nadawca również płaci procenty za prawa do emisji.
Zgodzicie się jednak Panowie, że ZASP musi jak najlepiej bronić praw artystów przez siebie reprezentowanych.
K.K.: Wspomniałem już o polach eksploatacji. W decyzji Ministra Kultury, która ustanawia ZASP organizacją zbiorowego zarządzania reprezentującą określone podmioty na określonych polach eksploatacji nie jest wymienione pole eksploatacji właściwe dla operatorów telewizji kablowej. W związku z tym mamy wątpliwości czy ZASP jest organizacją zbiorowego zarządzania w stosunku do operatorów telewizji kablowej.W korespondencji z ZASP naszą intencją było wyjaśnienie tych właśnie wątpliwości.
Na zakończenie chciałbym podkreślić, że zawsze płaciliśmy, płacimy, będziemy
i chcemy płacić tylko chcemy wiedzieć ile, komu, oraz czy płacimy organizacjom które mają tytuł do pobierania od nas należnego wynagrodzenia. W konsekwencji przecież, opłaty te wnoszą nasi odbiorcy, zatem problem dotyczy bardzo szerokiej części społeczeństwa.
Autor: Rafał S