Ta historia krążyła już od wielu tygodni lecz dopiero teraz "Gazeta Wyborcza" zdecydowała się ją ujawnić nie odkrywając niczego nowego- i wydaje się ona co najmniej niekompletna. Za 17,5 miliona dolarów Lew Rywin oferował korzystne dla koncernu Agora zmiany w Ustawie o Radiofonii i TV. Pieniądze- przejęte przez Heritage Films, producenta 13 posterunku i Pana Tadeusza, miały być skonsumowane przez SLD. Rywin obiecywał wsparcie elit politycznych powołując się na Leszka Millera i prezesa TVP, R. Kwiatkowskiego. Spotkał się z Michnikiem- ten go nagrał i poinformował o sprawie premiera, który z Rywinem miał sprawę omawiać na rybach. Miller - ok pół roku temu doprowadził do konfrontacji. Były szef Canal+ przyznał się, premier nazwał go wariatem i sprawa zakończyła się z nietkniętym kryształowym wizerunkiem wszystkich poza niesławnym producentem. Jak w bajce. Tu jednak rodzą się pytania. Czy naprawdę mamy uwierzyć, że Rywin wpadł na taki pomysł sam, bez faktycznego wsparcia politycznego? Nie lubię go- ale przez lata okazał się wprawnym politykiem, choć miernym- człowiekiem telewizji. Zgromadził - choć nie na długo- koncesjonowanych polskich nadawców wokół swojej Polskiej Platformy Cyfrowej- na poziomie public relations operując na uczuciach patriotycznych sprytnie zwalczał Wizję TV uciekając się nawet do interwencji przy pomocy francuskich ministrów. Czy gdyby nie on zagraniczna telewizja kodowana zdobyłaby tsk niezwykły rarytas jak jedna z dwóch komercyjnych ogólnopolskich koncesji naziemnych? Jakkolwiek wyjaśniać tę sprawę- to nie szaleniec z ulicy tylko wprawny biznesmen. Nie podejrzewałbym go o wymyślenie kontaktów, nazwisk i miejsc, skoro nie mógłby nic załatwić - co mógłby zyskać poza własną kompromitacją Rywin- co też nie jest tajemnicą od lat obraca się w kręgach polskiej lewicy. Skoro Miller od miesięcy wiedział o całej sprawie dlaczego piekło rozpętało się dopiero teraz? A może- szef Heritage okazał się tylko kozłem ofiarnym? Może chodzi o skompromitowanie Agory, a może- rządu, którego żałosne wyniki mogą być nie na rękę niektórym kręgom SLD. Z. Wasserman z PiS postuluje powołanie komisji, która wyjaśni sprawę. Rywin komunikat wyda dopiero w styczniu. Dodatkowo miał w Polsacie pilnować interesów lewicy. Jakby się to miało odbyć? Wielu mówi lobbying nie jest niczym nowym- korupcja tak. Przekonanie posłów tak tłumnie byłoby trudne- w teorii. W rzeczywistości to komisje pracują nad kształtem projektów i rekomendacjami- większość posłów ich nawet nie nie czyta poddając się w braku dyscypliny klubowej linii politycznej partii. W. Czarzasty nie odważy się już chyba zagrozić Polsatowi, który zapewne otrzyma nową koncesję. A Agora też ma swoje do wygrania....
Autor: Rafał S