Jakiś czas temu uczestnik "Idola" spuścił spodnie i wypinając zakończenie swoich pleców do kamer i jurorów pokazał jak to sam ujął twarz polskiego undergroundu. Piszę o tym z opóźnieniem nie chcąc wpisywać się w ewentualny szum medialny, który wcale nie powstał. Temat podjęły jako sensację "Informacje"- czekałem ciągu dalszego ale nie nadszedł. Sprawa przeszła bez echa, nikogo to nie obchodzi. Tu kończy się opiniotwórcza, samozwańcza rola Idola. Projekty solo finalistów programu nie zaskakują. A mieli precież podbić rynek. Czym singiel Ali Janosz, Tomka Makowieckiego czy Szymona Wydry różni się od prób Patrycji Markowskiej czy Sylwii Wiśniewskiej? Idola dla mas można oczywiście stworzyć od podstaw ale tu zabrakło pomysłu. Bo jest to chyba coś więcej niż makijaż, ubranie i kilka składnych piosenek napisanych przez ekspertów. Idol musi być wyprodukowany indywidualnie- od lat zmienia i kreuje się wizerunki choć mniej byliśmy tego świadomi- ale nie jest to twór z taśmociągu. Z drugiej strony- która z obecnych światowych gwiazd muzyki mogłaby stanąć przed Wojewódzkim przechodząc do dalszego etapu-Madonna, której zarzucano brak talentu? Beatlesi- o nie najlepszej dykcji? K. Minogue o nie najciekawszej barwie głosu? Eminem? M. Jagger? melorecytacja Cohena? Axl Rose? Artyści, którzy wygrywają serca pokoleń to nie ci, którzy wspaniale wyciągają końcówki, dają się zestawiać i porównywać wg jednej miary. Idol to ciekawy show. Nic więcej. Świadczy o tym nieudolna próba rozdmuchania skandalu. To p. Piórecki, który zapadł w pamięć swoim hitem o Małyszu zdyskwalifikował się sam swoim stylem i wyniosłością- i żaden w tym spisek. Tymczasem Polsat ożywia Bar- wyznanie jednego z uczestników, który przyznał się do swojego homoseksualizmu- choć dla wielu wcale nie zaskakujące- wywołało dyskusje w internecie. Ja znowu nie wierzę w dobre intecje nadawcy. Tu liczą się zainteresowanie i oglądalność. Rolą reality show nie jest - krzewienie tolerancji, albo jak uważano wcześniej- badanie przekroju społeczeństwa- pomysł równie absurdalny jak edukacja przez telenowele- tylko rozrywka. Rozrywka, która ma być sensacyjna, nie taktowna czy politycznie poprawna. Nie mnie oceniać jak Polsat zabiera się do tego problemu- zapraszam do komentowania zainteresowane osoby- ale bałbym się przypisywać temu gatunkowi aspiracje wyższe. Efekt, na który liczy każdy nadawca to wyniki- terapeutyczna funkcja "Wybacz mi..." spadła z anteny tvn, bowiem to oglądalność jest jak to ujęła prof Szyszkowska - cenzorem.
Autor: Rafał S