Znany z „Idola” juror, wieloletni dziennikarz „Gazety Wyborczej” - Robert Leszczyński, poprowadzi w Telewizji POLSAT nowy program muzyczny o oryginalnym tytule „MOP MAN”. „MOP to nie jest żaden skrót. Podczas edycji „Idola” ktoś wrzucił w Internet zdjęcie mopa – przedmiotu do zmywania podłóg i podpisał: redaktor MOP -Robert Leszczyński. Razem z twórcami programu postanowiliśmy zabawić się tą ksywą” – wspomina Prowadzący.
Wywiady, recenzje płytowe, zapowiedzi koncertów, reportaże z ważnych imprez muzycznych, najnowsze teledyski – wszystko to można będzie znaleźć w jego autorskim programie muzycznym. Wraz z programem rusza też strona internetowa (proszę szukać: www.polsat.com.pl), na której widzowie znajdą najciekawsze fragmenty programu (format: real player) i zdjęcia „od kuchni” oraz dzięki której będą mieli okazję porozmawiać
z Prowadzącym za pomocą czatu.
MOP będzie magazynem aktualności muzycznych. Ważnymi elementami tego programu będą: Lista ZPAV (cotygodniowa prezentacja najlepiej sprzedających się płyt według ratingu ZPAV) .
- Recenzje płytowe (subiektywna ocena Prowadzącego na temat najnowszych publikacji muzycznych).
- Zapowiedzi koncertów
- Newsy (wyselekcjonowane, najświeższe informacje o rynku muzycznym).
- Felieton (materiał filmowy, poruszający ważne problemy rynku muzycznego),
- „Teledysk z historią” (wybrane, najważniejsze zdaniem Prowadzącego teledyski
z historii muzyki; dopełnione opowieścią, dlaczego właśnie ten klip zapadł mu głęboko w pamięć).
- Top 5 (Prowadzący prezentuje 5 zjawisk, gadżetów, klipów i itp., które zwróciły jego uwagę).
- Wydarzenie tygodnia (reportaż z koncertu, kontrowersja, skandal, długo oczekiwana premiera płytowa)
- Goście w studio (rozmowy z gwiazdami, ale także z młodymi, utalentowanymi artystami, którzy dopiero startują).
- Leksykon muzyczny (prezentacja ważniejszych artystów naszego wieku, bodźcem jest aktualnie lansowany cover artysty).
- Kalendarium, materiały filmowe (relacje z imprez, wywiady).
Robert Leszczyński o sobie i swoim programie:
„Urodziłem się 10 lutego 1967 roku w Olecku. W 1987 roku przyjechałem do Warszawy, aby studiować w Wyższej Szkole Pedagogiki Specjalnej, na wydziale surdopedagogika, czyli nauczanie głuchych (jako dziennikarz muzyczny robię to do dzisiaj). Po roku przeniosłem się na Socjologię na UW. W 1991 roku po stypendium w USA rzuciłem studia, aby pójść do pracy. To były dziwne czasy. Działo się tak wiele i otwierało się tyle możliwości, studiowanie wydawało mi się stratą czasu. Zostałem szefem muzycznym w pierwszej prywatnej, pirackiej telewizji „Top Canal”.
Muzyką interesowałem się od zawsze - po raz pierwszy pojechałem do Jarocina w 1983 roku, od tej pory bywałem na tym festiwalu aż do końca. Bywałem na wielu innych festiwalach
i koncertach. Potem byłem właścicielem firmy, studia nagrań i wydawnictwa fonograficznego, które oprócz nagrywania i wydawania płyt zajmowało się produkcją teledysków. W 1995 roku napisałem list otwarty do Gazety Wyborczej o nieudanej akcji pomocy Czeczenii, związanej z singlem zespołu „Republika” - „Obejmij mnie Czeczenio”. Tekst wywołał skandal a ja dostałem propozycję pracy w „Gazecie Wyborczej”. Od tej pory, czyli przez siedem lat byłem recenzentem w tym dzienniku. Staram się być jak najbardziej wyrazisty, opiniotwórczy i rzetelny. Wiele moich tekstów wywołało burzę. Zawsze staję po stronie słuchacza przeciwko interesom muzyków i firm fonograficznych.
Przeprowadzam wywiady z zespołami w ich „naturalnych” miejscach („Sex Pistols”, „Deep Purple”, „Nickiem Cave'em”, „Limp Bizkit”, „Pearl Jam”, „Red Hot Chili Peppers”.
W swoim dziennikarstwie staram się unikać „obsługi kalendarza”.
Od roku jestem jednym z czterech jurorów w programie „Idol”. Ten program pobił najpierw rekordy oglądalności w Wielkiej Brytanii i USA. W Polsce było tak samo. Wiem, bo odczuwam to na własnej skórze. W Warszawie jeszcze jest znośnie. Poza Warszawą robi się zaraz zbiegowisko. Co ciekawe, chociaż jako juror w „Idolu” słynąłem z bardzo wyrazistych
i szczerych wypowiedzi, konotacja mojej osoby jest bardzo pozytywna. Na mojej stronie na portalu www.gazeta.pl jest możliwość napisania do mnie. Skrzynka jest non stop zapchana. Jest tam stale ok. 1000 maili. Kiedy odpowiem na część z nich, przychodzą następne. To jest chyba najlepsza wykładnia tego, co sądzą o mnie ludzie. Zdarzają się listy polemiczne, ale nigdy napastliwe.
To jednak „MOP MAN” jest projektem, który od odejścia z „Gazety Wyborczej” pochłania mnie najbardziej. Dlaczego? Bo jest to program autorski, w którym dzielę się tym, co umiem robić najlepiej. Oryginalnym i kompetentnym oglądem polskiej i światowej sceny muzycznej.
Od roku jestem dj-em. To moje hobby, które pochłania mnie coraz bardziej. [...]”
Autor: Rafał S