W pierwszych dniach listopada trafiło na moje biurko zaproszenie na urodzinowe spotkanie Telewizji Polsat. Okazało się, że z tej okazji nadawca chciał zakomunikować rewolucję. 10 lat Polsatu to historia w dużej mierze straconych szans i niewykorzystanego potencjału. Kiedy startował- drugie wcielenie ze słoneczkiem w oprawie uznałem za ogromny sukces. Polski prywatny kanał w pełnym wymiarze godzin z dużą dawką amerykańskich seriali w dobrych kopiach (kto pamięta Top Canal może to zrozumieć) Jednak od tamtej pory zatrzymał się na wiele lat w swoim merytoryczno-technicznym rozwoju skupiając się na widowni wiejskiej, trafiając w gusta miłośników Discopolo i filmów sensacyjnych przerywanych lotto, którym nie przeszkadza emisja mono.Było też kilka jaśniejszych punktów- interaktywny show na żywo Halo!Gramy, polskie sitcomy. Kiedy zdecydował się uderzyć do odbirców wielkomiejskich było już za późno. Kilka pomysłów wzorowanych na audycjach konkurencji- a nawet teraz brak spójnej kampanii wizerunkowej, wyrazistego programu i grafiki która wywoływałaby jakiekolwiek wrażenia. Ostatnie zmiany należy oczywiście pozytywnie ale to tylko kilka kroków by być tam gdzie tvn, choć obiektywnie rzecz biorąc, na warunki europejskie to również słaba stacja. Na marginesie Polsat to także platforma, która czyni spore postępy. Ale wszystko ma się zmienić. Dla swoich widzów stacja ma 10 niespodzianek. dzisiaj zdradza tylko tyle, że pierwsza niespodzianka pojawi się już niebawem na antenie, a ostatnia tuż przed końcem roku. Na bieżąco ma informować media o tym, jakie to są niespodzianki i kiedy nastąpi ich rozstrzygnięcie. Przygotowano również szereg akcji dla reklamodawców. Kampania urodzinowa Polsatu opiera się na spotach telewizyjnych, reklamie prasowej i radiowej, a także internecie. Spójnym elementem dla całej kampanii jest tort, którego poszczególne kawałki będą odsłaniały wspomniane niespodzianki.
Autor: Rafał S