Telewizja, HDTV, Media, Radio, HD, Polska, Satelita, Online, Internet, News, Seriale, TV

Polsat chce fuzji, tylko po co? nasz komentarz

Dziwne plany snuje na pierwszej stronie niedawnego wydania Pulsu Biznesu prezes Cyfrowego Polsatu. Z trzy-, czteroletnim wyprzedzeniem planuje mariaż z konkurencją. Dziwne, że za pośrednictwem prasy gra tak z rywalem w otwarte karty. Jedynym pomysłem platformy na siebie jest podwoić w tym czasie liczbę klientów jest sprzedać się. Fakt, ten sam Dominik Libicki wprowadził chybiony pomysł Zygmunta Solorza, który miał być atutem wzmacniającym jego pozycję na rynku polskich mediów a okazał nieprzemyślanym ciężarem na drogę ku lepszemu. To on zbliżył ten zakalec do wizji produktu lansowanego przez konkurencję. Nowe logo, markowe stacje zagraniczne. To jednak było kilka lat temu i pomimo jego dawnych zasług dziś wydaje się, że czegoś mu zabrakło, nie wiem, wizji czy pieniędzy na jej realizację. Sygnał jest jasny: Cyfowy Polsat jest na sprzedaż. To tłumaczy tak powolny rozwój oferty praktycznie od chwili wprowadzenia tej "nowej oferty". Rozczarowanie jest tym większe, że Dominik Libicki był mi predstawiony jako właściwy człowiek na właściwym miejscu, który wie jak zbudować dobry, konkurencyjny produkt. Dziś opowiada o milionowym kliencie podpisującym umowę za cztery lata. Żadnych konkretów jak chce to osiągnąć. Przy tak przypadkowo konstruowanej ofercie i bez jasnego pomysłu na rozwój programowy trudno mu będzie utrzymać nawet dotychczasowych klientów. Wiele osób jest głębko zawiedzionych tym co otrzymują w zamian za płacony abonament.

Cyfra+ przekroczyła próg rentowności. Ponoć bliska tego jest też platforma Polsatu. W tych warunkach dziwna wydaje się teza, że dwa zarabiające na siebie przedsięwięcia muszą się rowijać jedynie poprzez fuzję. W każdej innej branży rywalizowałyby ze sobą w warunkach wolnorynkowych. Francuzom i Holendrom udało się sprzedać ten pomysł abonentom i regulatorom raz- bo tylko tak ponoć mogli zrównoważyć inwestycję. Poprzednia fuzja przyniosła też ogrom kłopotów- ze skargami klientów i kontrahentów do UOKiK włącznie i problemami ze skompletowaniem pierwotnej oferty. Nie wiem czy tak chętnie chcieliby to powtorzyć. Zwłaszcza, że niemałe zdziwienie w biurze na Kawalerii musiał wywołać matemattyczny fenomen- ilość abonentów nowej platformy to nie zwykła suma rzesz klientów dotychczasowych rywali. Część osób wybrało jedną, część dwie a nawet trzy. Bo platforma platformie nie równa. Zamiast przejmować się tym ile ich jest na rynku traktując to pojęcie jak termin niemal magiczny, wart przyjrzeć się temu co każda oferuje, w jakim stopniu pokrywają sę w jakim są komplementarne.

Dziwny sygnał wysyła Libicki potencjalnym klientom. "Kupujcie nas, a za 4 lata i tak traficie do Cyfry". Jak chce podwoić bazę abonencką? Chaotyczną zbieraniną kanałów w większości znanych z oferty konkurencji pogrupowaną dla prestiżu w enigmatyczne pakiety? Cyfrowy Polsat miał już wiele okazji by zbudować silny pakiet zwłaszcza na błędach rywala. Mógł skusić te kanały, o których wiadomo było, że nie trafią w pierwszej kolejności do połączonej platformy. Mógł przekonać do siebie HBO tak by oparło swoją dystrybucję satelitarną o jego infrastrukturę i uruchomiło nowe usługi jak choćby payperview. Sky przyciąga amerykańskie stacje często zostając udziałowcem ich brytyjskich wersji (właściciele Wizji mieli udziały w Fox Kids i MTV) Polsat zaś nie ma nawet stacji muzycznej, bo przyszłość niekodowanej Vivy po przejęciu przez konkurencję jest niepewna, a na rynku wciąż jest kilka markowych stacji niedostępnych dla odbiorcy satelitarnego. Przedstawiciele Jetix rrok temu z nadzieją opowadali o rozmowach z Polsatem na temat dystrybucji wariantu "Play".
Polsat zaś nie spieszy się, czeka na dobry moment... Kosztem cierpliwości abonenta.

Ciekawa jest także opinia cytowanego przez PB eksperta, że Polsat powinien zarabiać na czasie reklamowym kanałów które należy uruchomić. Zawsze mówiono, że roli nadawcy i operatora mieszać się raczej nie powinno. Wizja TV miała stać się bardziej wyważoną inwestycją po zamknięciu kanałów własnych, zresztą funkcjnowała w trochę innych realiach. tvn ma wciąż rosnący pakiet popularnych kanałów własnych nie znaczy to że rozważa i że powinno rozważyć uruchomienie własnej platformy. Rola dostarczyciela programów na potrzeby innych zupełnie wystarcza, a nadawca sprawdza się w tej roli znakomicie.

Autor: Rafał S