Piractwo okazało się być poważnym zagrożeniem dla funkcjonowania polskich platform. Przeszło na grunt rodzimej telewizji nijako tylnymi drzwiami. Przez lata co więksi zapaleńcy telewizji tematycznej znajdowali sposoby odbioru płatnych kanałów zagranicznych. Szybko jako potencjalne źródło dochodu proceder ten zaczęły postrzegać krajowe firmy z branży satelitarnej. Wraz z rozpowszechnieniem odbioru cyfrowego zaczęły udostępniać również możliwość odbioru bukietów francuskich, hiszpańskich czy włoskich. Start Cyfry+ tylko ułatwił im zadanie, pakiet przyczynił do popularyzacji tunerów Mediasat używanych przez inne pakiety związane z Canal+.
Początkowo więc to abonenci szukali możliwości powiększenia możliwości posiadanego sprzętu. I choć oferta pozostawała początkowo wiele do życzenia to oferowany odbiornik był dla wielu jednym z bodźców przemawiającym za wyborem tego pakietu. Później piractwo zaczęło być postrzegane jako swoiste hobby, dowód pomysłowości i zaradności niczym szkolne ściganie. Do dziś nie jest powszechnie potępiane i uznawane za niezgodne z prawem w odczuciu społecznym.
Każdy Warszawiak, chyba wie, że w poszukiwaniu metod tańszego odbioru płatnej telewizji należy udać się na Wolumen lub Stadion XX-lecia. Sporadyczne akcje policji nie przynoszą w zasadzie rezultatów poza odpowiednim wzrostem cen u tych, którzy nie dali się wypłoszyć Mało tego, niektóre czasopisma przyjmują do publikacji ogłoszenia producentów "kart edukacyjnych", które początkowo ostrożnie, ostatnio zaś otwarcie wśród dostępnych pakietów wymieniają Cyfrę+. I faktycznie pod tym względem platforma padła " ofiarą własnego sukcesu".
Bardziej bezpieczna do niedawna była zaś Wizja TV, głównie dzięki temu iż używa mniej popularnego systemu Cryptoworks, a także ponieważ reaktywacja oryginalnych kart- jedyna stosowana metoda odbierania kanałów platformy bez płacenia to siłą rzeczy- problem, który pojawił się dopiero gdy części klientom wygasły umowy.
Nie umniejszając strat jakie platforma ponosi na skutek tego procederu trudno nie odnieść wrażenia, że poniekąd przyczynia się do powstania tego zjawiska. W krajach Zachodu nadawcy zabezpieczają się przed takimi sytuacjami- bo przecież nie jest to problem wyłącznie polski- często wymieniając karty i kody- niech za przykład posłuży brytyjski Sky. Wizja ma już dwa lata, a nie podjęła się jeszcze ani razu, pomimo tego, iż rozszerzyła działalność na inne kraje regionu, potencjalne ryzyko więc wielokrotnie wzrosło. Ponadto gdy w zeszłoroczne wakacje abonenci otrzymali ofertę przymusowego wykupu posiadanych zestawów na własność, na rynku pojawiła się niemała liczba tunerów o dość niskiej funkcjonalności trudno nie zakładać, że przynajmniej część ich właścicieli szukać będzie sposobów ich zastosowania. Obrazu dopełnia enigmatyczna polityka cenowa i rozwoju, chodzi tu o tempo dodawania nowych usług , jakość obrazu i dźwięku, a także częste ostatnio przerwy w emisji niektórych kanałów skutecznie zniechęciły niektórych czytelników serwisu mediaglob.com.pl do dalszego korzystania z Wizji TV. Logiczne wydaje się założenie, że część z nich buntując się przeciwko irytującym elementom, po rozstaniu z platformą szukać będzie alternatywnych metod odbioru .
Nielegalne? Z pewnością, nieetyczne? Być może taka jest jednak rzeczywistość Nadawcy powinni być tego świadomi. Muszą zdawać sobie sprawę, że nie mogą polegać jedynie na działaniach policji. Wiele zależy od nich samych- przede wszystkim to jak bardzo atrakcyjny i dostępny będzie ich produkt. Następny ruch należy do nich, czy przejmą inicjatywę w nadchodzącym nowym tysiącleciu- czas pokaże
Autor: Rafał S