Nasza ocena i uwagi
Polsat już chyba nie jest nas w stanie niczym zaskoczyć. Programy Disco Polo, przerywanie filmów i seriali losowaniem Lotto, czy napisy informacyjne w trakcie programów- ostatnio bardzo natrętnie zachęcające do zakupu tunera umożliwiającego odbiór kodowanego pakietu nadawcy- to atrakcje, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić. Pewną nowością była skala na jaką w przekazie analogowym kodowano niektóre pozycje, w tym nie tylko propozycje hitowe, ale także powtórkowe seriale jak choćby "Świat według Bundych" reemitowany z samego rana w dni powszednie . Wadą takiego rozwiązania- oczywiście poza dyskomfortem tych widzów, którzy nie zostali wyposażeni w odpowiednie urządzenia pozwalające oglądać dane audycje- były wyraźne ślady po szyfrowaniu w korzystających z nich sieciach kablowych i platformach cyfrowych. W zeszłym roku zdecydowano jednak się udostępniać sygnał przy wykorzystaniu przekazu dla numerycznego bukietu Polsatu, a audycje , wymagające ograniczenia zasięgu ich odbioru w analogowej transmisji satelitarnej zastępowano planszą informacyjną.
Szkoda też, że nadawca nie stworzył z góry opracowanej , konsekwentnie realizowanej polityki rozwojowo informacyjnej. Obecna jest momentami zagadkowa i zadziwiająca. Sygnały Polsatów zawitały do Wizji i Cyfry, tylko po to, by kilka miesięcy później opuścić konkurencyjne platformy w atmosferze sensacji, niedomówień i spekulacji. Podstawowy kanał telewizji miał w 2000 roku zakończyć transmisję analogową- nie zrobił tego do dziś. Drugi zapowiadany pierwotnie jako dziecięco-młodzieżowy, by stać się dokumentalno- informacyjnym- odstąpił pojemność TV4 a do końca roku miał zniknąć z wizji, tak się jednak nie stało bowiem koncepcje uległy zmianie...
Kiedy projekt Solorza startował jako kilkugodzinny kanał satelitarny ubiegający się o koncesję na którymś z egzotycznych Eutelsatów ubiegają krytycznie oceniałem to co miał do zaoferowania.
Przyznam, że w rywalizacji o naziemne częstotliwości bardziej sprzyjałem graczom doświadczonym- warszawskiej telewizji Top Canal i Polonii1. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie jednak nowy "słoneczny" wizerunek i oprawa kanału. Wydawało się, że wszelkie niedociągnięcia znikną z czasem, a pomysł wzniesie się na wyższy poziom potrzebuje tylko pieniędzy i tego by dać mu szansę. Z czasem jednak, niektóre nawyki nie tylko utrwaliły się, ale i przeniosły na inne programy nadawcy. Długoletnia emisja analogowa w wersji mono przez podn. dźwięku 6,60 opóźnienia względem planu emisji (na jeden z odcinków "Ally McBeal" przyszło czekać kilkadziesiąt minut, choć nie było tego dnia w ramówce uzasadniających przesunięcie przekazów na żywo,) przerwy na reklamy pojawiające się w połowie kwestii, czy niezbyt ambitne programy- to tylko niektóre przykłady. Ostatnio nawet Megahity filmowe to powtórki sprzed miesięcy.
Czy telewizji Polsat nie stać na przedstawienie nam kanału z prawdziwego zdarzenia? Inteligentnego, estetycznego, uważnie rozplanowanego? Którego programy nie tylko dostarczają rozrywki, ale też są interesujące i może pouczające, a wszystkiego nie psuje forma prezentacji? Wszyscy wiemy, że nie jest to nadawca biedny, dowodzą to choćby inwestycje w jedną ze stoczni. Dlaczego zatem nie stworzy nowego wizerunku, zbliżonego choćby do pierwotnych założeń RTL7 z większą dawką polskiej produkcji i informacji. Jeśli bowiem za coś trzeba Polsat pochwalić to są to niewątpliwie rodzime seriale. Stacja udowodniła, że polska produkcja to nie tylko przykry koncesyjny obowiązek, ale w odpowiednich warunkach- hity znajdujące się w czołówce oglądanych programów
Autor: Rafał S