Telewizja, HDTV, Media, Radio, HD, Polska, Satelita, Online, Internet, News, Seriale, TV

Noworoczne podsumowania (5) TVP

Cotygodniowe refleksje.....

TVP od kilku już lat najwyraźniej bez większego powodzenia szuka Złotego Środka, idealnej mieszanki statutowych funkcji i komercji. Przedstawiciele nadawcy próbowali nas przekonywać w ubiegłym roku w specjalnie stworzonych do tego programach, iż ową równowagę udało się zachować, a wszystko co wyprodukuje i opatrzy on swoim logo jest najwyższej jakości, choćby najbardziej trywialne w swej formie i treści jak na przykład opera mydlana. Telewizja Publiczna zbierała popularne i zapewne nietanie seriale, produkcje i osobowości od "Ziemi: ostatnie starcie" po "7 niebo", większość programów edukacyjnych nie wydaje się długo zagrzewać miejsca w ramówce Jedynki, Dwójki i Regionów. Innowacyjne cykle znikają tak szybko jak zdołały się pojawić. Na tym nie koniec--Znikają nawet wtedy, gdy na stałe wpisały się w świadomość widzów. Co się stało z wychowującym kolejne roczniki "Domowym przedszkolem"? Młodszą "Ciuchcią"? Audycje, o których przez lata rodzice zdołali wyrobić sobie zdanie i przekonać się, że są bezpieczne postanowiono zastąpić nową propozycją- "Jedyneczką". Ambitniejsza rozrywka jak choćby "Dziennik telewizyjny" Fedorowicza trafia na coraz dziwniejsze pory podobnie jak mniej komercyjne kino. I tu, po raz pierwszy, brawa dla Telewizji za odwagę, iż chociaż dokument pozostawił w czasie wysokiej oglądalności. Wydaję mi się , że TVP źle interpretuje swoją rolę- Nie istnieje po to, aby rywalizować o widzów z innymi nadawcami, zachować ich przy sobie za wszelką cenę, pokazać, że jest lepsza, ciekawsza czy bardziej otwarta. Że może wyprodukować lepszy od Polsatu sitcom, teleturniej, który dorówna tvn-owskim "Milionerom" czy dokument o tematyce podobnej do "Big Brother", lub chętniej oglądaną operę mydlaną. TVP ma oferować to czego w innych stacjach jest jak na lekarstwo- ambitne kino, kulturę, sztukę, teatr, wyważoną publicystykę, obiektywną informację, edukację. Dziwną wydaje mi się sytuacja gdzie to rząd musi płacić za emisję na jej antenie bloków informacyjnych o przeprowadzanych reformach, telewizja zaś walczy z reprezentantem swojego właściciela o prawo uczestniczenia w komercyjnym przedsięwzięciu cyfrowym, filmem wieczoru zaś bywa "Głupi i głupszy" i "Maska"

Dlaczego zwiastuny TVP nie poświęcają tyle uwagi mniej popularnym audycjom? Dlaczego to z "Gazety Wyborczej" dowiaduję się o "Jabłku Newtona" rewelacyjnym ponoć programie objaśniającym skomplikowane zjawiska, bez trudu zaś poinformuje się mnie kto zasiądzie w tym tygodniu na kanapie u Jagielskiego? .

Jaki jest wreszcie sens zachowania "Formuły 12" obecnie funkcjonującej pod nazwą TVP3, skoro większość ramówki i tak wypełnia wspólne dla wszystkich ośrodków regionalnych pasmo głównie filmów i seriali? Czy problematyka lokalna wymaga osobnego kanału? Jeżeli tak, to i tak dostatecznie go nie wykorzystuje. TVN pokazało przecież, że bez wystarczą specjalnie stworzone wejścia antenowe aby zaspokoić chęć telewidzów na informacje z najbliższego otoczenia i bez trudu da się je wkomponować w ramówkę ogólnopolskiego kanału. Choć z drugiej strony... takim właśnie kanałem stało się TVP3
Zamiast przekonywać widzów, że warto płacić na utrzymywanie mniej popularnych produkcji przytacza się wyniki , wymienia chętnie oglądane transmisje i organizuje konkursy dla abonentów....

Autor: Rafał S