Telewizja, HDTV, Media, Radio, HD, Polska, Satelita, Online, Internet, News, Seriale, TV

Nowe szaty, stare programy

Mały lifting dla starego pomysłu to nic zaskakującego na początku nowego telewizyjnego sezonu. We wrześniu w nowej formie postanowiły zaprezentować się "Maraton uśmiechu" tvn i "Werdykt" Tele5. Zmiany w popularnym programie humorystycznym to nic nowego. Po sukcesie pierwszej edycji "Big Brothera" uczestniczka Manuela Michalak zastąpiła zawodowego aktora, komika, a przez pewien czas licencjonowanego Kaczora Donalda- Mariusza Czajkę, który o swoim odejściu- jak deklarował w studiu Tele5 dowiedział się z mediów, a o zjawisku reality show i poziomie audycji wyrażał się bardzo niepochlebnie. Teraz pannie Michalak, która na nowych zdjęciach wygląda lepiej niż kiedykolwiek zmieniono ekranowego partnera. oNową współprowadzącą jest Aleksandra Wolf,aktorka kabaretowa, uczestniczka programu HBO na stojaka.Formuła programu nie ulegnie zmianie. Dowcipy opowiadane przez uczestników oceniać będzie JURY, czyli publiczność zgromadzona w studiu. Jej zadaniem jest trudny wybór tylko jednego Showmana. Nową formę ma też magazyn publicystyczno-prawniczy z elementami talkshow, "Werdykt", poniedziałek - piątek, 18:00 Zacznę od pozytywów- nowa czołówka i scenografia wypadają dużo ciekawiej. Problemem jest jednak to, że program zaraca swą pierwotną formę, cel i sens. Jaką funkcję ma pełnić? Czy jest to rozrywka, poradnik czy talkshow? Wprowadzenie scenek poprzedzających samą sprawę odwraca uwagę od omawianego istotnego problemu prawnego pozwala zupełnie niepotrzebnie skupić się na emocjach, relacjach, postrzeganiu uczestników. Werdykt mógł ukazywać sposób dochodzenia sądu do prawdy materialnej, za tokiem rozumowania mogłaby podążać publiczność. Takie sympatyczne przedstawienie wszystkich faktów na filmie trywializuje rolę sędziów, którzy nie mają wszystkich okoliczności podanych na dłoni. Publiczność też powinna mieć okazję pogłowić się kto tu ma rację i czy zaprezentowane w studiu oblicze nie jest fałszywe. Program, przypominając tym trochę "Decyzję...." TVP ogranicza aspekt prawny to zaledwie kilku pytań. Nie jest tym samym ani źródłem informacji i analogii przy doszukiwaniu się swoich praw, ani nie ukazuje też prawdziwej procedury. Problemem są też prowadzący. Bardzo szanuję mec. Pocieja jako wybitnego warszawskiego adwokata, kamery jednak wyraźnie go tremują i nie jest niestety osobowością telewizyjną. Jego współprowadząca Anna Nasiłowska, jest za mało dynamiczna do prowadzenia debaty z publicznością. Program traci na tempie gdy w ciemnej sali oświetlani tylko przez reflektor gospodarze zadają cicho i spokojnie niezwykle rozbudowane pytanie czego efektem jest czasami tylko zbity z tropu obserwator. Bardzo żałuję, że stan zdrowia prof. Falandysza może mu uniemożliwić występowanie w telewizji. Jego rozmówki z żoną chyba na każdy temat na antenie kablowego Porionu to rozrywka z najwyższej półki- on by się tu spisał doskonale. Swoją drogą warto przypomnieć te audycje. Podstawowym problemem Werdyktu jest jednak samobójcza pora. Nie wiem co nadawca chce udowodnić zestawiając program z publicystycznym pasmem TVP1, min. Forum z jednej, "Rozmowami w toku" z drugiej strony. O lepsze pory mógło powalczyć TV4 czy RTL7, ale czy coś o udziale 0.1 z audycją o podobnym profilu ma jakiekolwiek szanse? Swoją drogą chciałbym zobaczyć magazyn nakręcony w sądzie, który nie skupiałby się jednak na oskarżonym czy konkretnej sprawie, a osobach sędziów i to różnych wydziałów. Rozrzut problemów, które jedna osoba może rozpoznawać w sesji jednego dnia jest naprawdę fascynujący- np. od molestowania po oszustwa i kradzieże leśne.

Autor: Rafał S