Telewizja, HDTV, Media, Radio, HD, Polska, Satelita, Online, Internet, News, Seriale, TV

Nowe programy RTL7

Oceniamy "52 minuty" i "Podaj dalej"

Jesteśmy pod wrażeniem nowego bloku reportaży goszczącego co środę na antenie RTL7- "52 minuty" Po zwiastunach i zapowiedziach samego nadawcy spodziewaliśmy się bowiem kolejnego magazynu sensacji, następnej produkcji na kształt "Zoomu", który już aż w trzech wariantach zadomowił się w ramówce stacji. Program Danuty Kondratowicz prezentuje materiały poświęcone jednemu tylko tematowi, pochodzące z całego świata. Brak tu jednak natrętnego moralizatorstwa, nikt tu nie prowadzi ukrytego śledztwa. Wyeliminowano charakterystyczną dla tego rodzaju produkcji otoczkę sensacji. "52 minuty" pokazują prawdziwe życie. Bohaterowie segmentów nie wstydzą się dokonanych wyborów, nie uciekają przed kamerą.

Program o kobietach żyjących w więzieniu o bardzo ostrym rygorze nie został nakręcony ukrytą kamerą w tajemnicy przed kierującymi ośrodkiem. To szeryf sam, dumny z opracowanej przez siebie metody oprowadzał reporterów i udzielał wywiadu. Mnisi, których życie śledziliśmy w kolejnym odcinku jawią nam się jako najzwyklejsi w świecie ludzie, którzy dziwią się zainteresowaniu ze strony mediów. Nie żałują wyboru i nikt też nie ocenia go w trakcie programu.

Jedynie tło polskich studyjnych wstawek mogłoby być ciekawsze. Nie zważając na to 5 gwiazdek w skali 6 gwiazdkowej.

Jesteśmy natomiast trochę zawiedzeni nową edycją teleturnieju "Podaj dalej" szczególnie mając w pamięci poprzednią serię. W tej wersji szczególnie razi nazbyt barwna i bogata, a przy tym nieszczególnie oryginalna scenografia. W odcinkach sprzed 2 lat dominował jeden kolor, a wszystkie elementy zostały ciekawie wykończone. Wtedy też byliśmy przekonani, że Podaj dalej jest najlepiej zrealizowanym teleturniejem w Polsce. Wyglądał niezwykle profesjonalny, jakby w całości zdjęty z zachodniej stacji i przeszczepiony na grunt polski.

Również i poprzedni prowadzący, aktor warszawskiego teatru Syrena wydawał się ciekawiej kierować programem. Choć momentami mógł się wydawać nazbyt sztywny, to obecny - Wiesław Tupaczewski z kabaretu OT.TO jest, naszym zdaniem nadto wyluzowany. Ciekawsza była też - podkreślona w pierwszej serii - rywalizacja płci, dopuszczenie mieszanych drużyn psuje trochę cały efekt Niewykluczone jednak , że z czasem przywykniemy do nowej formuły. Mimo wszystko zapraszamy przed ekrany, każdy powinien przecież wyrobić sobie własne zdanie

Autor: Rafał S