Telewizja, HDTV, Media, Radio, HD, Polska, Satelita, Online, Internet, News, Seriale, TV

(Nie)Zakazane Reklamy czyli wiele hałasu o nic

Już od kwietnia na antenie Telewizji POLSAT kontynuacja „kontrowersyjnego” programu „Zakazane reklamy”. Kontrowersyjnego za sprawą KRRiTV, która w swojej ocenie uznała go za „nakłaniający do porno biznesu, seksu oralnego a co najbardziej zaskakujące do seksu z partnerami różnej płci”. W obliczu ogromnego zainteresowania widzów postanowiono wyjść naprzeciw i stworzyć siostrzaną wersję programu „Zakazane reklamy” w formie light, czyli „ NIE ZAKAZANE REKLAMY” .Formuła programu nie uległa zmianie. Nadal głównym bohaterem naszego programu będą reklamy. Tym razem już nie te „zakazane” erotyczne, ale równie dowcipne, finezyjne, zaskakujące...jednym słowem najlepsze i najbardziej zabawne spoty reklamowe z całego świata. Program będzie prowadził Arkadiusz Jakubik, jak zwykle błyskotliwy i dowcipny, który zaprosi nas do nowych, nierzadko zaskakujących miejsc.Jesienią ubiegłego roku Polsat rozpoczął emisję „Zakazanych reklam”, programu prezentującego najzabawniejsze spoty reklamowe z całego świata. Seria pierwszych ośmiu odcinków pomyślana została w ten sposób, że prezentowano wyłącznie reklamy wykorzystujące wątki erotyczne. Co ważne – reklamy dopuszczone do emisji w większości państw europejskich. Pomysł nie nowy. Programy prezentujące zabawne spoty pokazują bowiem wszystkie większe stacje telewizyjne na całym świecie. W Polsacie program emitowany był o godzinie 22.30. „Zakazane reklamy” zaskakiwały owszem pewną dozą erotyzmu, ogromną dawką humoru, ale przede wszystkim pomysłowością i inteligencją autorów. Miały nie tylko bawić. Chodziło także o pokazanie, jak ciekawe podejście do reklamy mają w innych krajach: że ten nasz „zwykły proszek do prania” możemy reklamować niezwykle, a brudy na obrusie nie są efektem niechlujności jedzących, lecz efektem namiętnego spotkania męża z żoną, który nie przejmując się obiadem całuje żonę na stole, przewracając przy okazji wszystkie dania. Napój energetyzujący reklamuje aktor porno, któremu uskrzydlacz pomaga w „pracy”, a klej do gumy sklei wszystko, nawet rozdartą lalkę z sex shopu... Program „Zakazane reklamy” był tym, co ostatnio na Zachodzie określa się mianem: „,ambitna rozrywka dla młodego pokolenia”. Jak powiedział jeden z widzów „idealny program po tygodniu ciężkiej nikomu nie potrzebnej pracy” . „Zakazane reklamy” mogły być odbierane jako prowokujące, ale przypominamy, że pokazywały, nie dziwne, zboczone reklamy, odrzucone i nigdy gdzie indziej nie pokazywane...nie! Prezentowały reklamy, które były pokazywane w całej Europie jako normalne reklamy danego produktu, a że były nieco erotyzujące? Często po prostu zabawne? Niestety erotyka i skojarzenia związane z seksem zawsze były atrakcyjne dla ludzi i wywoływały tak pożądany, przez producentów reklam dreszczyk emocji.„Zakazane reklamy” były absolutnym liderem w swoim paśmie. Przeciętny udział w rynku wahał się między 26-30 % SHR. Oglądalność w przedziale wiekowym 16-39 lat wynosiła prawie 2 milionów widzów. Prowokująca inteligentnie była także czołówka. Będąca grą skojarzeń na najwyższym z możliwych poziomie intelektualnym. A, że niektórym wszystko się kojarzy ... To dobrze ! To zdrowy objaw – to już opinia niekwestionowanego autorytety w dziedzinie seksu, profesora Zbigniewa Lwa Starowicza. I stało się. Krajowa Rada zażądała zmiany godziny emisji programu. Polsat zastosował się do jej decyzji przenosząc emisję trzech ostatnich odcinków na godzinę 23.30. Warto też dodać, że pomimo usilnych starań ze strony KRRiTV, w zmianie czasu nadawania programu ze względu na jego rzekomo pornograficzne treści, program wcale nie stracił swojej publiczności. Jego oglądalność nie zmalała. „Zakazane Reklamy” w doskonały sposób spełniły swoje zamierzone zadanie, gromadząc przed telewizorami szeroką widownię. Czy tak będzie przy jego kontynuacji w „Nie zakazanych reklamach”? Co do tego autorzy programu nie mają żadnych wątpliwości. Ciekawe zatem jak Krajowa Rada ocenia pasmo erotyczne w Tele5 , dokumenty o Szalonych Brytyjczykach czy Wypady na Weekend?

Autor: Rafał S