Na odpowiedź czy to "Pianista" czy może "Chicago" zostanie najlepszym filmem roku przyjdzie nam czekać do późnej nocy. Wiadomo jednak kto w tym roku otrzymał wątpliwy zaszczyt wyróżnień dla najgorszych tej branży. "Swept Away"- wspólne dzieło malżeństwa Guy Ritchie/Madonna było bezkonkurencyjne w kategorii głównej. On okazał się też najgorszym reżyserem roku, ona- aktorką- tą statuetką musi się jednak podzielić z Britney Spears, lecz coś mi mówi, że panie nie będą kłócić się o to, która postawi to sobie nad kominkiem. Pani Ritchie, min. mająca na swym koncie tytuł najgorszej aktorki XX wieku, ale też poważny i uznany Złoty Glob, zrównała się po ostatniej ceremonii z Sylvestrem Stallone pod względem ilości malim. Jej rekordowo krótki- 2 minutowy występ w najnowszej części przygód 007 to najgorsza drugoplanowa kreacja kobieca. W uzasadnieniu tej decyzji opisano niezatarte wrażenie jaki jej występ robi na widzu i ma znaczący wpływ na dalszy odbiór filmu
Autor: Rafał S