Nowy serial „Na Wspólnej” emitowany przez TVN cieszy się umiarkowanym zainteresowaniem widzów – wynika z pomiaru telemetrycznego TNS OBOP. Dotychczasowe odcinki oglądało średnio nieco ponad milion Polaków (1,3 mln - 3,9%). Dla porównania wieczorne pasmo TVN (godz. 20:10 – 20:30; poniedziałek-piątek; styczeń 2003) przyciąga 1,5 mln Polaków. Największą oglądalność odnotował pierwszy odcinek serialu (przed telewizorami zasiadło wtedy prawie 2 miliony widzów - 5,1%), kolejne cieszyły się jednak zmiennym zainteresowaniem telewidzów.Do tej pory, przynajmniej jeden z odcinków „Na Wspólnej”, obejrzało 20% Polaków, a stacja TVN zarobiła na emisji reklam – wg oficjalnego cennika - ok. 2,3 mln złotych (w okresie od 27.01 do 2.02.2003) Serial „Na Wspólnej” najchętniej oglądają kobiety (średnia oglądalność - 4,9%), mieszkańcy dużych miast (5,1%), osoby w wieku 55-64 lat (6%) oraz osoby z wykształceniem średnim (4,9%). Najmniejszym zainteresowaniem program cieszy się wśród osób młodych w wieku 16-24 lat (2%) oraz mieszkańców wsi (1,9%) Pytano mnie co sądzę o tym serialu, zapewne licząc, że mocno go krytykuję. Otóż- nie mam zdania. Jeżeli jest to najdroższa produkcja w Polsce to powiem, że tego nie widać. Serial nie wyróżnia się niczym szczególnym in plus w stosunku do innych telenowel, w tym "Samo życie", 10-tej najchętniej oglądanej audycji tygodnia. Znajomi zarzucali Wspólnej teatralność, ale zbyt wyrazista gra jest nieszczęściem całego gatunku w Polsce. Młodzi aktorzy nawet zbytnio nie rażą. Tylko sceny na zewnątrz przy budynku przypominają mi czasy teatru dla młodzieży, kiedy studio udawało np. podwórko lub ogród. Reasumując jeżeli "Na Wspólnej" miało być przepisem na błyskawiczny sukces to się nie udało, przynajmniej na razie. Po co tak drogo, po co licencja, zdarzyło się też, że "Na Wspólnej" najechało na początek "Życia". Na razie więc wydaje, że bardziej sensowne byłoby dokupić sezon "Milionerów" Endemola. Tu wracamy do mojego pierwotnego pytania: dlaczego wszystko teraz musi być z importu? Tvn za mocno polega na formatach. Czyżby Piot Walter nie miał innych pomysłów?
Autor: Rafał S