Na Ulicy Sezamkowej pojawi się nowy Muppet- płci żeńskiej. Ma mieć wysoką samoocenę i być nosicielką wirusa HIV. Na razie jedynie w Południowej Afryce, gdzie problem ten dotyczy 10% populacji, ale już mówi się o przeszczepieniu pomysłu do USA. Pomysł ten wywołał burzę w mediach. Myślę, że wynika to z tego, że wszyscy patrzymy na świat z dorosłej perspektywy. Children's Television Workshop nie musi mówić ani o narkotykach, ani o seksualności człowieka, ani o AIDS.... W sposób taktowny potrafili przedstawić już min. i śmierć i rozwód, a HIV dotyczy też dzieci. Kiedyś, w polemice z medykami na temat czy powinno się u pacjenta wbrew jego woli i wiedzy wykrywać AIDS jedna z koleżanek opowiedziała, że chore dziecko pokaleczyło się na jej oczach na placu zabaw, inne dotykały jego krwi. Podejrzewam, że Ulica Sezamkowa powie przedszkolakom, że z nosicielami HIV można się bawić. Nie musi nawet wymieniać nazwy wirusa, ale nauczy też dzieci ostrożności. Dziecko naprawdę nie musi znać wszystkich faktów, nie patrzy na świat świadome dorosłych kontrowersji, zażenowania, uprzedzeń, nie rozumie i nie peszy się. W czasach mojej rehabilitacji w Centrum Zdrowia Dziecka pięciolatka pociągnęła mamę za rękaw pytając- dlaczego ten chłopiec siedzi na wózku? -Bo nie może chodzić usłyszała i to wystarczyło dla zaspokojenia ciekawości, mimo że połowa sali była zgorszona. Zastanówmy się teraz czy połowa zdartych billboardów to tak naprawdę nie efekt naszego wstydu. Dlaczego HIV A nie dajmy na to rak- pytali inni? Bo HIVem można się zarazić i należy umieć go unikać. Niektórzy rodzice boją się wyrwania dzieci z bajkowego świata. Ale też po pierwsze żyją w prawdziwym i póki starość, bieda, rasa, religia homoseksualizm, głód to jedynie puste pojęcia można nauczyć je otwartości, po drugie CCW nigdty nie uciekało od trudnych tematów
Autor: Rafał S