Po godzinie 13 na antenie pojawili się nadzy mężczyźni, którzy na dodatek okładali się rybą. Widok ten tak zszokował Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, że rozważyła zakaz rejestracji MTV Polska w sieciach kablowych, zdecydowała natomiast- zwrócić się w tej sprawie do swojego brytyjskiego odpowiednika. Można całą sprawę przedstawiać ot, tak cynicznie. Można myśleć, że konstytucyjny przecież organ chce podkreślać swoją obecność. Można przypomnieć szereg rozstrzygnięć NSA, nie zostawiających na decyzjach Rady suchej nitki, w tym błędnie pojmowana przez nią samą rola własna w kształtowaniu rynku radiowego. Rozważać nie do końca fachowy kształt, prywatną politykę pewnego aktywnego członka często wymienianego przy okazji afery Rywina, niezbyt przekonującą Przewodniczącą. Swego czasu organ ogłosił się gotowym do monitorowania polskiego internetu. Autorytet Rady jest niski, reakcje przypadkowe- i niestety nie promuje ona nowatorskich, oryginalnych, zróżnicowanych ofert programowych. Nagość to nie seks, a gorsze rzeczy można obejrzeć w dzienniku i na filmie.Wielu rzeczy Rada nie dostrzega. Programy Dirty Sanchez i Jackass nie są mądre- ale przynajmniej ostrzegają lojalnie widza odradzając naśladownictwo.
Ale to też MTV samo zdecydowało się wspierać te programy agresywną, ocierającą się o granice dobrego smaku kampanią. W części Państw audycje nie figurują w ramówce, w innych jedynie późnym wieczorem.
Autor: Rafał S