Telewizja, HDTV, Media, Radio, HD, Polska, Satelita, Online, Internet, News, Seriale, TV

Liga w Tele5 czyli wiara gór nie przeniesie

O tym, że Tele5 zdobyło prawa do transmisji spotkań III i IV ligi polskiej piłki na naszych łamach pisaliśmy już kilka tygodni temu. Jaki sport, taka telewizja, można by powiedzieć- chyba nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że inni nadawcy jakoś nie zabijali się przez lata o te relacje. Co dalej? Podwórkowe mistrzostwa gry w zośkę? Trudno nie dostrzec w tym stanie rzeczy hipokryzji PZPNu. Gdy w grę wchodzą prawa mało istotne włodarze związku podkreślają konieczność popularyzacji tego sportu ( I najwyraźniej chcą go popularyzować na antenie stacji, której oglądalność balansuje na poziomie błędu statystycznego). Kiedy na stole negocjacyjnym pojawiają się bardziej smakowite kąski, relacje którymi ktoś w naszym kraju mógłby się naprawdę interesowwać- trafiają na antenę telewizji kodowanej. Powtórzę raz jeszcze- uważam, że pierwsza liga słusznie przypadła Canal+. Role i motywacje negocjatorów w całej tej historii były jednak komiczne odwrócone. To PZPNowi powinno zależeć by mecze znalazły jak największą widownię właśnie w imię popularyzacji sportu, a to zagwarantować może TVP, Polsat i tvn. Nadawcy powinni wiedzieć z kolei, że duży sport jest za drogi a przy tym obarczony niemałym ryzykiem, że nie znajdzie odpowiednio dużej widowni, III, IV liga, z pewnością tania- widowni może nie znaleźć wcale. Nie musi się tym martwić nadawca publiczny, sport narodowy, choć kosztownyi- doskonale wpisuje się w tak zwaną misję

Nie jeden raz szefowie stacji podejmowali decyzje biznesowe w oparciu o swoje najszczersze przekonanie. Pierwszy tvn z Faktami bezpośrednio ścierającymi się z Wiadomościami stanowił marzenie Mariusza Waltera o telewizji, na którą tłumnie przerzucą się mając wreszcie wybór Polacy, a pierwsze zapowiedzi zakładały 20% udział w rynku. Pawliicki śnił o telewizji bez przemocy i realizując tę wizję zawiódł aż dwa razy. W jego ślady poszedł też Dariusz Przychoda z Tele5. Telewizja autorska to bardzo przyjemny pomysł, niestety skazany na porażkę. Czyjeś przekonanie, że jakiś pomys chwyci to za mało by inwestować w to dziś czas I pieniądze. Rynek, który pamięta Mariusz Walter, upodobania widzów w które za czasów pracy w TVP należą do innej epoki., a telewizja rządzi się innymi prawami. Kiedyś o prawa do transmisji „Fryderyków” walczyła każda debiutująca stacja, dziś organizatorzy decydują się na otwartą dla mediów uroczystość.

Lubię Pana Hemsi. Podziwam jego zapał do robienia telewizji na dzikim wschodzie, w państwie takim jak Polska. Szanuję jego pasję dla piłki nożnej. Tu jednak wypada zadać pytanie czy to właśnie ona nie przesłoniła mu oceny sytuacji. Czy to jego wiara w ducha sportowego narodu nie była podstawową przesłanką przy podejmowaniu decyzji? Czy mamy jakieś dane pozwalające wierzyć, że III i IV liga oglądać się będzie lepiej niż telezakupy, które można emitować w tym miejscu? Czy mamy jakąkolwiek gwarancję, że dogmat, iż Polacy kochają piłkę nożną jest prawdziwy, czy Tele5 wspierało się jakimikolwiek badaniami? Zmieniły się czasy, telewizja I zainteresowania. Mecz nie spełnia już dawnej roli opium pozwalającego odpłynąć z szarych realiów socjalizmu. Nie wiem nawet czy I i II liga w telewizji ogólnej miałyby ekonomiczny sens. Minęło sporo czasu od kiedy ostatnio gościły na naszych ekranach.

Autor: Rafał S