Niezrozumiałym dla mnie zdumieniem polskie media i analitycy reagowali na fakt, iż telezakupy na antenie TV TRWAM okazały się pomysłem trafionym. Widownia telewizji ojca Rydzyka to przede wszystkim osoby po 40 roku życia, gorzej wykształcone i zmniejszych miejscowości. Skąd to zdumienie? Do podobnego widza Polsat kierował program przez około dziesięć lat. Jeden z cytowanych przez Gazetę Wyborczą ekspertów prognozuje, że wkrótce do drzwi dyrektora Radia Maryja zapukają producenci proszków i środków czystości i moim zdaniem w tej kwestii się myli. Nie chodzi o to, że "Polska B" nie ogląda telewizji albo jest mniej podatna na reklamy.
Telezakupy skłaniają widza do podniesienia słuchawki i zamówienia produktu. Mniej istotnym jest, kim jest nabywca. W przypadku tradycyjnych reklam wpływ i skuteczność nie są tak wymierne. Kampanie kierowane są więc do widza o określonych atrakcyjnych dla producenta cechach. W świecie reklamy płaci się za kontakt z odbiorcą z większych metropolii, lepiej wykształconym, najczęściej w wieku 16-40. Tego TRWAM zaoferować nie może.
I z tego też względu Polsat zdecydował się zbliżyć profilem do tvn. Przecież nie dlatego, że nie ma dziś już w Polsce fanów Disco Polo i wenezuelskich telenowel. To, kto daną audycję ogląda liczy się bowiem tak samo jak to ilu zgromadziła widzów. Transformacja Polsatu nie robi przy tym żadnego wrażenia. Pozytywne noty zbiera co prawda oprawa i "Wydarzenia" (zdaniem mojej rodziny to nawet najlepszy dziennik w kraju, trudno jednak nie dostrzec, że w nowej rzeczywistości stacja odnajduje się słabo. Zygmunt Solorz wolał swego czasu postawić na zbudowanie holdingu medialnego Polsat-TV4-Puls zasilanego w dużej mierze przez wspólną bazę programów niż samodzielnych profili tych stacji. Czwórka miała być buforem między tvn a Polsatem, dziś to Polsat musi gonić tvn, TV4 może stracić koncesję a TVPuls trafia do Murdocha.
Jak to możliwe, że stacja sportowa słonecznej telewizji traci kluczowe prawa na rzecz kanału, o którym nikt wcześniej nie słyszał? Jak to możliwe, że z taką łatwością nadawca pozbywa się Kuby Wojewódzkiego, swojej być może nie tak jasnej jak kilka lat temu ale wciąż jednej z nielicznych gwiazd?Mam ogromną nadzieję, że nie jest to motywowane chęcią przypodobania się nowej władzy.Mało tego.To Polsat powinien mieć Monikę Olejnik i Magdę Mołek i Kamila Durczoka i najnowsze formaty, Sopot Festival ale ten prawdziwy, najprężniejszy marketing i najpopularniejsze seriale. Najbardziej uznanych specjalistów od budowania ramówki, choćby z zagranicy i to Polsat powinien szkolić swoich prezenterów tak jak będzie to robić TVP3. Jako najbogatsza prywatna stacja Polsat powinien inwestować w polską produkcję, zapomniane w naszym kraju gatunki seriali, filmy telewizyjne a nawet raz na jakiś czas teatr telewizji.Tak się buduje pozycję. Zamiast tego Olejnik zostaje w TVP, Wojewódzki czmycha do tvn a Polsat ma Mandarynę. Polsat przestaje być liderem i czas zacząć walczyć.
Autor: Rafał S