Tekst ten powstał kilka miesięcy temu, jeszcze przed genialnym marketingowo przejęciem Tomasza Lisa, co też daje nadzieję na dobry gatunkowo, zauważalny dziennik Polsatu. On sam mówi, że ma odpowiadać za stworzenie wizerunku stacji. To dobrze, że ona sama zauważa, że ma z tym problem. Mówiłem bowiem od zawsze: drzemie w stacji Solorza ogromny, niewykorzystany potencjał. Myślę jednak, że pprzesłanie jest o tyle ważne, że nie wprowadziłem żadnych zmian
W te Święta polskie stacje nie zaserwowały "Szklanej Pułapki" po raz n-ty. Nic to Polsat przypomniał niezatapialny klasyk z Brucem Willisem jako jeden z hitów filmowych zaraz po nich. Doskonale uwypukla to problemy całego rynku prywatnych telewizji w Polsce, któremu of lat brakuje nowych pomysłów, kompleksowych wizji i świeżej krwi. Szczególnie negatywnie na tle konkurencji wypadać musi Polsat. 10 lat temu po uzyskaniu koncesji i wprowadzeniu nowej oprawy była to stacja nieporównanie bardziej dynamiczna i postępowa programowa. Popularne seriale światowe trafiały przez kilka lat na nasze ekrany mniej więcej w tym samym czasie co mieli szansę oglądać je widzowie modelowych stacji niemieckich, RTL, PRO7 czy SAT1. To w Polsacie oglądaliśmy przeboje komediowe jak "Skrzydła" czy "Mamuśki", obyczajowe "Central Park West" i science fiction (np. Ziemia 2). Jakkolwiek merytorycznie nie oceniać produkcji takich jak Hercules i Xena - były bardzo popularne kiedy pojawiły się w Polsce. Tuż przed powstaniem RTL7, w której Universal miał 50% udziałów, to Polsat zapewnił sobie co smakowitsze kąski z oferty studia. Problemem Polsatu jest jednak to, że po 10 lat obecności na rynku nie może pochwalić się żadnymi szczególnymi osiągnięciami czy imponującym dorobkiem. Główne sukcesy stacji były przede wszystkim pochodną jej fenomenalnego zasięgu. Telewizja Solorza nie ma przejrzystych pasm programowych, gwiazd, które miałyby nie tylko atrakcyjną powierzchowność ale też dominującą osobowość kojarzoną z ich audycjami jak Magda Mołek, Tomasz Lis czy Monika Olejnik, ani spójnego wizerunku. Przeciwnie, większość prezenterów "Informacji" oraz "Interwencji" Polsatu jest raczej w wieku średnim i bez większego zaangażowania odczytuje swoje teksty. Pani z nowego magazynu sensacji odznacza się nawet alternatywną dykcją i osobliwym akcentem. Trudno nie odnieść wrażenia, że to działanie celowe- tak gospodarze anteny mogą dotrzeć do swojej podstawowej grupy docelowej, którą od lat byli widzowie starsi z małych miateczek. Oczywiście Polsat czyni ukłony w kierunku dużych miast. Kiedy na antenę trafiły "Bar" i "Idol" a kanał ogłosił wolę zmiany oprawy wydawało się, że punkt ciężkości czy raczej... uwagi przesunie się ku metropoliom. Ale wydaje się raczej, że są to rodzynki wrzucane do ciasta strategicznie by nie odwrócili się od Polsatu reklamodawcy i widzowie. Po 3 edycjach Baru, będzie kolejna, z Klaudiuszem, na wypadek gdyby przejadł nam się Idol Polsat sięga po doskonale sprawdzony Fear Factor, w którym uczestnicy uwalniają się z zatopionych samochodów, pną się po masztach i piją własnoręcznie wyrobiony sok z dżdżownic.
Produkcje własne Polsatu są jednak wątpliwej jakości realizacyjnej i choć sitcomy jak "Świat wg. Kiepskich" czy "Miodowe lata" na licencji są chwilami inteligentne i zabawne trudno nie dostrzec tu schematu- bohaterowie są raczej ubodzy i słabo wykształceni choć sprzyja im ich mądrość życiowa, a obyczajowe Psie serce czy nowy Pensjonat róży są naszym zdaniem po prostu nijakie- trudno nie zauważyć, że ich adresatkami są gospodynie domowe. Polsat w swojej strategii programowej wyrażnie zapomina o młodzieży- z wyjątkiem programów muzycznych trudno znaleźć w ramówce coś stworzonego dla nastolatków w wieku 16-21, tym bardziej w formatowanym paśmie codziennym. Kilka lat temu Polsat miał, głównie muzyczny program Halo!Gramy jednak z dużą dawką humoeu i interakcji (tvn miał Twój próblem nasza głowa, Polonia1 studyjny program z udziałem Księdza, a RTL7 blok seriali z których najmocniejszą była "Słodka dolina") Można by pomyśleć, że stacja o takim potencjale jak Polsat będzie miała więcej woli do ekspansji i eksperymentu, że obok sitcomów i oper mydlanych, chyba jedynych gatunków serialowych w Polsce podejmie się realizacji, na przykład polskiego serialu science fiction, animacji dla dorosłych, czy serial o tematyce trudnej, jak zainwestuje w technikę realizacji - np. sprzęt Panavision i własną stajnię młodych nieznanych aktorów. Zamiast tego mamy ramówkę, która wydaje się ułożona na prędce, z przypadkowo dobranymi pozycjami w środku dnia i i koniecznością spóźnionych nowych zakupów światowych hitów. tvn nie wypada dużo lepiej, ale ma nowoczesną oprawę, spójny, dynamiczny wizerunek- co robi lepsze wrażenie. Kiedy tvn i TVP mogą pochwalić się emisją w systemach Dolby, co też nie jest szczególnym sukcesem, Polsat odkrywa emisję stereo (choć jeden ponoć stereofoniczny odcinek Idola był emitowany w mono)
Problem polega jednak głównie na tym, że Polsat nie musi się przejmować wynikami i niebezpieczną walką z tvn z kilku powodów. Nadal jest silną stacją, nawet jeśli spadnie na 3 miejsce. Dopóki reklamy będą tak tanie, że stacje zmuszone będą odsyłać reklamodawców z kwitkiem, lub szukać innych miejsce Zygmunt Solorz nie musi się niczym martwić. W jego imperium telewizyjnym mało rozwojowy content napędza trzy kanały ogólnopolskie- Polsat, Puls i TV4. Sytuacja, w której jednostkowe wyniki tracą na znaczeniu nie sprzyja zmianom, nikt przecież nie podejmie się inwestycji dla sportu. A szkoda, pod innymi rządami Polsat mógłby być naprawdę wielki....
Trudno za całe zło tego świata winić TVP, zwłaszcza że Polsat nigdy nie parł do przodu na nawet w czasach gdy sytuacja na rynku była lepsza. W zasadzie nadawca wydawał się przestać przywiązywać wagę co do tego co i w jakiej jakości nadaje wraz ze startem słabo przygotowanego pierwotnie młodzieżowego Polsatu 2. Wtedy pojawiło się uciążliwe dla oka kodowanie analogowe, paski informacyjne w połowie audycji, nadal przerywano audycje w połowie zdania reklamami. Ale tak, TVP nadal kontroluje większość rynku telewizyjnego i reklam. Tak, uprzywilejowana pozycja pozwala jej narzucać niskie ceny i wymuszać oszczędności innych. Ma przecież aż 3 kanały naziemne i abonament. A brak możliwości przerywania audycji reklamami rekompensuje sobie celując w produkcji form krótkich, lub wydzielając mniejsze segmenty z całości, które można poprzedzielać sprzedawanym czasem antenowym. np "Pogodę" od "Wiadomości". Ale to już inna bajka. Rynek się nie zmienia, być może pod nowym kierownictwem zmieni się TVP, czy mamy powody wierzyć w odrodzenie Polsatu, szczególnie że nic tego nie zapowiada? Tymczasem dostał kolejne 10 lat, nie dla tego co osiągnął, ale gdyż przetrwał i istniał poprzednie.
Autor: Rafał S