Telewizja, HDTV, Media, Radio, HD, Polska, Satelita, Online, Internet, News, Seriale, TV

EUROPA EUROPA

Polska kampania referendalna i niska frekwencja z sobotniego wieczoru nasunęła mi tylko jedną refleksję. Jeżeli rząd chciał, abym podjął samodzielną decyzję powinien zadbać o dostarczenie mi kompletu informacji za i przeciw i konstruować obiektywną kampanię informacyjną. Dla mnie „informacja” to nie reklama czy usilna promocja. Jestem oczywiście zwolennikiem silnej Polski w Europie, ale jeszcze w sobotę wieczorem, jeszcze w niedzielę wchodząc do budynku komisji nie wiedziałem jaką decyzję podejmę. Nie uznano bowiem za stosowane poinformować mnie o tym jakie ciężary i utrudnienia wiążą się z polską akcesją w ramach akcji „informacja europejska”. Wszelką debatę ograniczono do programów publicystycznych, a przeciwników najczęściej ukazywano jako ekstremistów. Dyskusja zupełnie niepotrzebnie zresztą zeszła na płaszczyznę patriotyczno- mityczną. Historyczna decyzja, obowiązek- mówili zwolennicy zagrożenie ojczyzny i niepodległości- argumentowali przeciwnicy. Zupełnie niepotrzebnie debata o tym co jest korzystniejsze obrosła w terminologią patriotyczną.. Jest to decyzja gospodarcza, która musi być korzystna dla umawiających się stron. I istotnymi są nie argumenty o zagrożeniu polskiej ziemi, czy moralności, ale jak jesteśmy przygotowani, czy wynegocjowane warunki są dostatecznie dobre i ile nas to będzie kosztować. Nie jest też prawdą, że jest to szansa jedyna w swoim rodzaju. Były już Państwa, które mówiły „NIE” nawet kilkakrotnie. Wolałbym nie dowiadywać się z Newsweeka o tym jak słabo jesteśmy przygotowani, jakie sankcje nas mogą czekać, gdy już się tam dostaniemy, z nieuznawaniem wyroków włącznie. Cóż to za świadomy wybór jeśli odwleka się publikację druzgocącego ponoć raportu, aby państwa kandydackie ochoczo powiedziała tak. Dla mnie- to chłodna kalkulacja- teraz czy później. Jeśli są rysy chce o nich wiedzieć. Jakie są kontrowersje wokół tego czy będziemy płatnikiem netto? Swojej szansy nie wykorzystali też eurosceptycy – którzy zamiast rzeczowych argumentów podejmowali nutę Polski samowystarczalnej lub włączonej do NAFTY. Wielu moich rozmówców uważa z kolei, że Unia da im pracę, a dla dzieci darmową edukację. Nie dziwię się tym, którzy nie wiedząc co zrobić zostali w domu. Jeśli chodziło tylko o uzyskanie jednego wyniku może należało centralnie, odgórnie poprawiać „nieprawomyślne” głosy. Ja wierzę w Polskę w Europie, niemniej czuję, że naród nie miał wyboru. Zamiast kompetentnej szczerej informacji co nas czeka obrazki z Irlandii i wyobrażenia gwiazd i znanych osobowości na temat unijnego dobrobytu oraz Sensacje XX wieku. W tej całej dyskusji zabrakło... właśnie dyskusji- w kategoriach interesu, strategii, a nie dumy narodowej i ambicji.

Podstawową zaletą integracji, jest być może to, że być może obserwowana z Brukseli administracja będzie mniej podatna na korupcję. W ostatnich miesiącach obrodziły afery i trudno nie odnieść ważenia, że SLD dzieli się władzą w mediach publicznych tylko dlatego, żeby nie wypaść w oczach narodu jeszcze gorzej, opozycja zaś przyjmuje bo społeczeństwo jest tak znużone skompromitowaną klasą polityczną, że do kolejnych wyborów może nie pójść wcale

Autor: Rafał S