Telewizja, HDTV, Media, Radio, HD, Polska, Satelita, Online, Internet, News, Seriale, TV

Czegoś zabrakło

Dobrnąć do finału- taki cel najwyraźniej przyświecał producentom ostatniej rundy reality shows w Polsce. Program lidera Ich Troje starał się już być wszystkim: konkursem muzycznym, dziennikiem gwiazdy, akcją charytatywną i talkshow. Zupełnie jakby desperacko szukał dla siebie formuły. Ekipa Endemola zrobiła jeden błąd i nie chodzi mi tylko o to, że powinna trzymać się jednego pomysłu. Na Zachodzie na udział w tego rodzaju programach decydują się gwiazdy, których światło już zanikło, drugorzędne sławy i znani dnia wczorajszego, którzy planują powrót. Madonna czy Julia Roberts nie zrobiły ze swego domu planu serialu telewizyjnego. Ozzy Osbourne, Liza Minelli, modelka Anna Nicole Smith- jak najbardziej. Mają bowiem wspólną cechę - ciekawy charater przekładający się na humor i umiejętność odnalezienia się w każdej sytuacji. Przyjemnie, zabawnie, zaskakująco. Michał Wiśniewski jest może ikoną mediów, ale poza kamerą nie jest zbyt charyzmatyczny. Gwiazdy reality shows nie zawsze odnajdują się w świecie rozrywki- grając, zapowiadając, odtwarzając coś zaplanowanego często wypadają sztucznie. Nie każda gwiazda natomiast to dobry materiał na reality show. Na miejscu tvn przyjrzałbym się życiu Manueii.

Propozycja Polsatu to słabo przygotowana produkcja, którą desperacko próbowano uratować wprowadzając twarze z Baru. Stylistyka i forma sprzed 10 lat, mało dynamiczna, męcząca i nudnawa. Było to już tematem szerszego tekstu na naszych łamach, ale dodam jeszcze anemiczne studio, prowadzącą, która powina pić zdecydowanie mniej kawy. Ten pomysł był do uratowania. Może warto rozważyć nowego Big Brothera albo "Amazonki"?

Dlaczego terminreality shows traci na popularności? Teraz mamy seriale nowej generacji i sitcomy XXI wieku...

Autor: Rafał S