Atmosfera skandalu jaką chcieli wokół programu "Big Brother" stworzyć amerykańscy producenci gęstnieje. Nożownik, propozycje stosunków seksualnych i zwykłe kłótnie to najwyraźniej za mało- teraz serwisy medialne pasjonują się tym, że jeden z graczy przejechał swym samochodem 66-letniego mężczyznę, drugi zaś włamał się do studia Warner Bros. Co najciekawsze produenci twierdzą, że o wszystkim wiedzieli. Cóż program miał być kontrowersyjny, ale to już lekka przesada. Czyżby opinie psychologów przegrały z oglądalnością?
Autor: Rafał S