Telewizja, HDTV, Media, Radio, HD, Polska, Satelita, Online, Internet, News, Seriale, TV

Analogowe dylematy

Trochę zaskoczył mnie ton wypowiedzi Pana Maksa Groblewskiego, zaangażowanego w powstanie franciszkańskich telewizji Franciszkańskich na forum Pulsu. "Pora zaopatrzyć się w odbiornik cyfrowy, a nie oczekiwać od nadawcy czasu na przygotowanie się". Rozumiem, że stacji nie stać na wynajęcie transpondera ale czy nie można było postawić sprawy jasno? Taka emisja jest ekonomicznie mało efektywna, szczególnie z Astry, która bada jedynie swój zasięg, nikt nie monitoruje jednak oglądalności kanałów emitowanych z tego satelity odbieranych indywidualnie. Nie mniej nie możemy zapominać, że odbiornikami analogowymi w Polsce posługuje się kilka milionów widzów. Gdyby tylko znalazł się wolny transponder na Hotbirdzie w czasach zasobności Pulsu ( można by go było podnająć od innej stacji, choćby tych telefoniczno-erotycznych, które jeszcze kilka lat temu zajmowały kilka pojemności, tvn uzyskał jeden d Vivy, drugi po przejęciu RTL7) byłoby to niezwykle istotne dla budowy zasięgu. Odrzucam argumentację przytoczoną w komunikacie zapowiadającą rezygnację z transmisji analogowej, że w zasadzie nic się nie stało, bo cyfra jest nowocześniejsza a poziom nasycenia rynku odbiornikami duży. Polsat długo odwekał ostateczną decyzję, a i tak odbiło się to na wynikach, TV4 zapowiada to od ubiegłego grudnia. Fakt, że jeszcze tego nie zrobiła świadczy tylko o tym, że nie chce uszczuplać widowni na własne życzenie. Oczywiście problem Pulsu był mniejszy, bowiem widownia z talerzami wycelowanymi w Astrę w badaniach nie istnieje. Co komu po zasięgu jeśli w panelach AGB i OBOPu dany kontakt z audycją się nie pojawia? Ale przecież jakiegoś odbiorcę straciła, licząc się tym. Może nie dali się zmierzyć, i niewiele znaczyli dla reklamodawców, ale stanowili pokaźną grupę. Jakoś nie pociesza fakt, że aż "pięć tygodni" stacja o tym informowała, a odbiornik kosztuje "tylko " od czterystu złotych w górę. Gdyby to było takie proste, przejście na nadawanie cyfrowe nie byłoby powodem do zgryzoty nadawców na całym świecie. Powiodło się to tylko tam, gdzie przygotowano odpowiednią politykę udostępniania, czy upowszechniania taniego sprzętu, który najlepiej, aby był uniwersalny, pozwalał na odbiór sygnałów wielu nadawców w jednym pudełku. Dlatego też SkyDigital po początkowych kłopotach odniosło sukces. Nie można oczekiwać, że to widz będzie się dostosowywał do stacji. To zawsze, dla niektórych spory, wydatek i trzeba liczyć się ze strataim. Operacje tego typu nie trwają pięć tygodni, tylko długie miesiące. Kanał nie może liczyć, że ruszy zanim widownia, chyba że motorem będzie autorytet rzędu Ojca Rydzyka.
Mój kolega na moje przemyślenia odparł. Przecież to prywatna inwestycja, ich binesplan, niech robią co chcą. Ale gdybym tak myślał pisałbym tylko o TVP. A zresztą - czyja inwestycja? Franciszkanów? Terleckiego? Solorza? Tak naprawdę wpływ na nadawcę mamy tylko- pomijając wykorzystanie pilota- ale złe wyniki można zawsze jakoś uzasadnić- mamy tylko w chwili debaty nad przedłużeniem lub odebraniem koncesji. Ja chcę wiedzieć więcej, zanim w ciemno poprę próbę Pulsu.

Autor: Rafał S