To miał być najbardziej makabryczny, antywojenny protest, najsilniejszy głos z liberalnego obozu, ze wszystkich atakujących prezydenta Busha. Nowa wersja teledysku American Life razi jednak swoją prostotą
Przeszukanie grup dyskusyjnych może budzić zdziwienie. Uwielbienie i podziw dla szokującego "American Life" pojawia się w miejscach naprawdę niespodziewanych. Piosenkarka zdobywa poklask u anarchistów i, którzy dostępną chyba tylko nielegalnie w internecie wersję teledysku nazywają genialną, mocną, doniosłą i piękną. Nie wiemy czy faktycznie pojawiają się w nim zakrwawione irackie dzieci, ani czy słusznie granat rzucony na kolana prezydenta słusznie narobił tyle zamieszania zwłaszcza, że okazuje się zapalniczką. Nowa wersja zaskakuje brakiem wyrazu.
Teledysk przypomina ubogie w środki wyrazu niskobudżetowe produkcje lat 80, kiedy to piosenkarza w serii ujęć i zbliżeń pokazuje się z fotomontażem w tle. Madonna pojawia się w jednym tylko stroju, a oglądamy ją w tej samej pozycji od pasa w górę, raz od przodu, raz z profilu, i zbliżenie ust. Za jej plecami zmieniają się kolorowe flagi- widać też polską
Trudno ocenić czy taka ascetyczna forma klipu jest wyrazem jakiegoś protestu. Piosenkarka pojawia się w mundurze, co jednak wyjęte z kontekstu jest zupełnie nieczytelne.
Autor: Rafał S