Telewizja, HDTV, Media, Radio, HD, Polska, Satelita, Online, Internet, News, Seriale, TV

Amazonko, Amazonko

Oceniamy nowy program tv4 i Polsatu w naszym mini-felietonie. Co się nie sprawdza, a co można poprawić?

Nowy program Polsatu wydawał się pomysłem wprost idealnym. Połączył bowiem nutkę skandalu i prowokacji z letnią, wypoczynkową, wakacyjną atmosferą, proponując formułę, która może zainteresować młodych widzów. Przy okazji znalazł się też sposób na zagospodarowanie dekoracji po "Dwóch światach", które- jak wiadomo- jak na swoje możliwości furory nie zrobiły. Nagrodę ufundował Invest Bank, sponsor poprzednika "Amazonek". Można rzec kilka pieczeni upieczono przy jednym ogniu. Tyle tylko, że zamiast przeanalizować przyczyny przewagi tvn-owskiego "Big Brothera" nadawca popełnia te same błędy, choć lepiej by zrobił gdyby spróbował czegoś innego. Na początek: oświetlenie w pomieszczeniach. Rozmieszczenie czegoś na kształt jarzeniówek na ścianach dookoła pokoju rozprasza i utrudnia odbiór. Lampy świecą prosto w kamerę, stwarzając dziwaczną poświatę i odbijają się w weneckich lustrach w tle . Nadawca nadużywa ujęć z górnych kamer, podczas gdy w "Big Brotherze należały one do mniejszości. Oglądając "Wielkiego Brata" odnosi się dzięki temu wrażenie, że ogląda się film lub serial, włączając Polsat- że jest to transmisja sportowa, do tego dziwacznie oświetlona oczywiście.

Pozytywnie zaskakują prowadzący- znając dorobek Łucji Kryńskiej przewidywaliśmy, że będzie wychodzić ze skóry, żeby pokazać jak bardzo jest młodzieżowa, ale zachowuje się poprawnie. Jacek Kaczyński- pomijając czerwone włosy - to chyba najrozsądniejszy i najbardziej naturalny ze wszystkich prezenterów Atomic/ MTV. Mogliby-co prawda- nie nakłaniać tak nachalnie do omawiania walorów fizycznych płci przeciwnej co bardzo często wypada po prostu nienaturalnie (np. Jacek:" Fajną ma kulkę?", Łucja :"A jakie lubicie łydeczki?") i peszy dziewczyny, które krępują się nawet wziąć prysznic. Aż bawi naiwność "rekrutów", którzy uspokajają koleżanki, że czegoś takiego telewizja na pewno nie pokaże, a kamery są tam tylko po to, by ktoś sobie krzywdy nie zrobił. Sam program powinien zmienić nazwę na "Obóz rekrutów"- to mężczyźni otrzymują zadania, podejmują wyzwania, kobiety tylko odbierają ich zaloty i .... poprawiają makijaż.

Inną rzeczą jest- oczywiście- sam dobór uczestników. Wybrane dziewczyny nie są ani szczególnie ładne, ani mądre czy interesujące. Czy w zamyśle miały być "zwyczajne", aby młode Polki mogły się z nimi identyfikować, czy też chodzi o dowartościowanie ich stawiając w luksusowej sytuacji wyboru? Chłopaki po prostu niczego sobą nie reprezentują, najwyraźniej podstawowym kryterium wyboru była twarz modela i mięśnie. Słuchając niektórych rozmów odnosi się wrażenie, że ktoś rozmnożył pewną nie najwyżej ocenianą uczestniczkę "Big Brothera". Wstyd, wydawałoby się, że dorosłych już ludzi w wieku przecież studenckim stać na coś więcej. Niestety, sprawiają wrażenie- góra- 17-latków na letnich koloniach i poza namolnym popisywaniem się i "szpanowaniem" są potwornie nudni. Choć może to realizatorzy nie są w stanie odpowiednio zmotować materiału, aby tchnąć w to odrobinę życia. Tak czy inaczej- dobrze nie jest.

A właśnie... dobre strony: sam pomysł stworzenia "reality" dla młodzieży, choć ogląda się to trudno i nie chodzi już tylko o lustra, w których widać odbicia ścian i innych luster. No i jeszcze..... nadawca mógł użyć piosenki zespołu "Siwy Dym", w asyście Kiepskich do reklamy, a tego nie zrobił, więc tu plus. Szkoda tylko, że w Tv Polsat nastała moda na kosmicznie nowoczesne komputerowe czołówki.Trudno też nie docenić wysiłków gospodarzy prowokujących uczestników do jakichkolwiek działań, choć czasem tylko bardziej przeszkadzają niż pomagają naturalnemu biegowi spraw. Kto wie- może program się "przegryzie" zmienię zdanie? A może, wręcz przeciwnie?

Autor: Rafał S